Sport
Policja bada śmierć Jesúsa de Miguela. Prokurator zabrał głos w sprawie bramkarza
Śmiercią Jesúsa de Miguela zajął się wydział zabójstw hiszpańskiej Policji Krajowej. Napastnik CD Tenerife zmarł 3 listopada, dzień po zderzeniu z rywalem. W centrum sprawy znalazł się bramkarz Jesús Owono z FC Andorra. Głos zabrał już prokurator.
Wydział zabójstw bada śmierć Jesúsa de Miguela
Do tragedii doszło 2 listopada na stadionie Heliodoro Rodríguez López, podczas meczu drugiej ligi hiszpańskiej. W końcówce spotkania, przy stanie 2:2, de Miguel ruszył do przodu, a Owono wybiegł daleko z bramki.
Bramkarz trafił 30-letniego rywala w klatkę piersiową. Napastnik stracił przytomność, doszło u niego do zatrzymania krążenia.
Sędzia Manuel Ángel Pérez Hernández pokazał Owono czerwoną kartkę. W protokole napisał, że bramkarz uderzył rywala wysoko uniesioną nogą i z nadmierną siłą, gdy obaj walczyli o piłkę. Piłkarze obu drużyn nie byli w stanie grać dalej. Mecz przerwano.
De Miguel trafił do szpitala Nuestra Señora de Candelaria. Lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł rankiem 3 listopada.
Tego samego dnia dochodzenie wszczęła z urzędu grupa zabójstw Policji Krajowej. Agencja Europa Press dowiedziała się od policjantów, że sprawą zajmuje się już także sąd.
Wyższy Trybunał Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich wyjaśnia, że tak dzieje się przy każdym zgonie bez przyczyny naturalnej. Samo dochodzenie nie oznacza więc, że Owono uznano za winnego.
Prokurator ocenił, co grozi bramkarzowi Jesúsowi Owono
Szef prokuratury w Santa Cruz de Tenerife, José Luis Sánchez-Jáuregui, uważa, że o proces karny będzie bardzo trudno. Jego zdaniem do uderzenia doszło w trakcie normalnej gry.
Według starej linii orzeczniczej hiszpańskiego Sądu Najwyższego urazy odniesione w sporcie nie podlegają karze, chyba że jeden piłkarz zaatakuje drugiego podczas przerwy w grze.
Najpierw głos ma federacja. Sánchez-Jáuregui czeka na ocenę, czy gra była niebezpieczna i czy Owono chciał zrobić rywalowi krzywdę.
Rodzina zmarłego może złożyć zawiadomienie, jeśli nie zgodzi się z tymi ustaleniami. Nawet wtedy, jak zaznacza prokurator, trudno byłoby wyjść poza nieumyślne spowodowanie śmierci mniejszej wagi.
Hiszpański kodeks karny opisuje taki czyn w artykule 142 jako homicidio imprudente. W poważniejszych przypadkach przewiduje za niego od roku do 4 lat więzienia.
Ekspert prawa sportowego Miguel Galán napisał na platformie X, że kluczowa jest intencja zawodnika. Przy spornej piłce, 50 na 50, sprawy zwykle kończą się dziś umorzeniem albo uniewinnieniem.
Owono czeka kara sportowa, a groźby nie ustają
Według hiszpańskich prawników więzienie raczej mu nie grozi. Z zawieszeniem będzie gorzej. Sprawą zajmuje się Komitet Dyscyplinarny Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.
Artykuł 102 jej regulaminu przewiduje od 4 do 12 meczów kary za brutalne zachowanie wobec rywala, gdy skutki są poważne. Decyzji na razie nie ma.
FC Andorra broni swojego zawodnika. Jak podało radio COPE, klub podkreśla, że nie było złych intencji ani chęci zrobienia krzywdy.
Dla samego bramkarza to także koszmar. Jak donosi radio COPE i dziennik Sport, 25-latek po meczu miał płakać i modlić się w szatni.
Kibice na stadionie krzyczeli do niego “morderca!”. Po fali hejtu i gróźb zamknął konto na Instagramie. Zanim wyda oświadczenie, chce prywatnie skontaktować się z rodziną de Miguela.
Nienawiść dosięgła też kogoś zupełnie postronnego. Michel Owono, obrońca z piątego poziomu rozgrywek w Hiszpanii, ma z bramkarzem wspólne tylko nazwisko. Mimo to dostaje rasistowskie wyzwiska i groźby.
Miguel urodził się w 1996 roku w Madrycie. Do Tenerife trafił latem 2025 roku, z kontraktem do 2028 roku. Prezes klubu Felipe Miñambres zapowiedział tydzień żałoby.
źródło zdjęć: Wikipedia By Estevoaei – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=202753326