Z życia gwiazd
Krystyna Janda pracowała z synem w Teatrze Telewizji. Wyznała, ile mu zawdzięcza
Krystyna Janda po raz pierwszy pracowała w Teatrze Telewizji z synem Andrzejem Kłosińskim. Razem przygotowali adaptację “Wszystko czerwone” Joanny Chmielewskiej, którą TVP1 pokaże 9 listopada. Aktorka nie ukrywa, ile mu zawdzięcza. To niejedyna niespodzianka związana z tym spektaklem.
Krystyna Janda z synem po raz pierwszy w Teatrze Telewizji
Premiera spektaklu “Wszystko czerwone” odbędzie się w poniedziałek 9 listopada o godzinie 20.55 na antenie TVP1. To emisja w ramach reaktywowanego po latach Teatru Sensacji “Kobra”. Krystyna Janda wyreżyserowała to przedstawienie, sama w nim zagrała i jest współautorką adaptacji, nad którą pracowała ze swoim synem Andrzejem Kłosińskim.
Jak podaje TVP, to ich pierwsza wspólna praca w Teatrze Telewizji. Rola syna nie skończyła się na tekście.
Bez niego nie dałabym sobie rady. Cały czas obecny był na planie. Towarzyszył nam w każdej sekundzie.
– wyznała Krystyna Janda w rozmowie z TVP.
Więcej szczegółów podaje serwis Świat Seriali. Według niego aktorka tłumaczy, że w kryminale Chmielewskiej jest bardzo dużo szczegółów i sporo fabularnych niekonsekwencji. Dlatego najpierw wyciągnęli z książki dialogi, każdą postać omówili osobno i uszeregowali wszystkie zdarzenia. Dopiero potem usiedli nad całą układanką.
Syn na bieżąco korygował też jej pomyłki, co Janda nazywa zbawiennym, a samą współpracę określa jako absolutnie wielką przyjemność.
Krystyna Janda wcale nie planowała występu w tym spektaklu
Co ciekawe, aktorka początkowo nie chciała grać w “Wszystko czerwone”. Uważała, że jest za stara, bo u Chmielewskiej wszyscy bohaterowie są koło trzydziestki albo czterdziestki. Usłyszała jednak od Zbyszka Dzięgiela z Teatru Telewizji, że musi zagrać. Zmieniła zdanie. Ostatecznie uznała, że w tej historii wiek bohaterów ma drugorzędne znaczenie.
Jako reżyserka miała przy tym przewagę. Mogła wyciąć każdą scenę, w której nie podobała się sama sobie. Tak też zrobiła. Jak relacjonuje Świat Seriali, ze śmiechem przyznała, że kazała usunąć kilka scen i ujęć ze sobą.
Janda gra Joannę, przyjaciółkę Alicji, w którą wciela się jej córka Maria Seweryn. Alicja to nieco roztrzepana wdowa mieszkająca w Allerød pod Kopenhagą. Urządzone w jej domu przyjęcie kończy się morderstwem. Zabójca zagraża potem kolejnym osobom, a motyw jego działania pozostaje nieznany.
Śledztwo prowadzi duński inspektor Muldgaard, którego gra Mirosław Kropielnicki. W obsadzie są też między innymi Ewa Makomaska, Szymon Kuśmider, Barbara Wypych i Krzysztof Stelmaszyk. Spektakl trwa 70 minut, a po nim widzowie obejrzą “Postscriptum”, czyli rozmowę z twórcami.
Krystyna Janda wraca do oryginalnej produkcji po 15 latach
Przypomnijmy, że Krystyna Janda zagrała w ponad stu spektaklach Teatru Telewizji, a część z nich wyreżyserowała. W ostatnich latach przeniesiono tam dwa jej monodramy, “Biała bluzka” i “Zapiski z wygnania”. Przez ostatnich 15 lat nie pracowała jednak przy żadnej oryginalnej produkcji tej sceny. Propozycję przyjęła od razu.
W komunikacie TVP przyznaje, że bardzo za Teatrem Telewizji tęskniła. Powieści Chmielewskiej czytała od dziecka. Wie też, jak trudno przenieść je na ekran, bo ich fenomen tkwi w języku.
Na co dzień aktorka skupia się na teatrze. Prowadzi w Warszawie Teatr Polonia i Och-Teatr, gdzie w październiku odznaczono Cezarego Żaka. Na dużym ekranie pokazuje się rzadko. Co prawda zagrała w kinowej “Lalce” Macieja Kawalskiego, ale odrzuca scenariusze, które dostaje.
Po prostu po takim życiu artystycznym, jakie przeżyłam, nie mogę grać takich rzeczy.
– przyznała jakiś czas temu w rozmowie z Kozaczkiem.
Źródło zdjęć: Akpa