Z życia gwiazd
Olga Kalicka rozpłakała się na nagraniu. Wyznała, że ten temat dotyczy jej bardzo osobiście
Olga Kalicka nagrała poruszające wideo, na którym z trudem powstrzymywała łzy. Aktorka wsparła kampanię społeczną o neuroróżnorodności i przyznała, że ten temat dotyczy jej prywatnie. Jak wyznała, neuroatypowa jest osoba z jej najbliższego otoczenia. Dlatego wie, z czym mierzą się takie rodziny.
Nagranie pojawiło się na instagramowym profilu aktorki w sobotę, 17 października. Kalicka wystąpiła w nim bez makijażu. Była wyraźnie wzruszona.
Powodem jest kampania, do której Vito Bambino napisał i nagrał piosenkę “Mimo najlepszych chęci”. Aktorka zaczęła od podziękowań dla muzyka, a potem poprosiła widzów, by zanim włączą utwór, najpierw posłuchali przez chwilę tego, co ma do powiedzenia.
Olga Kalicka wróciła do roli w filmie “Ma to sens”
Na początku nagrania 33-latka nawiązała do swojej ostatniej kinowej roli. W filmie Ma to sens zagrała bohaterkę, która nosi to samo imię co ona.
W ostatnim moim filmie zagrałam neuroatypową dziewczynę, która miała tak samo na imię jak ja, Olga. I ten film wywołał bardzo dużo rozmów dotyczących neuroróżnorodności
– relacjonowała na nagraniu.
Film w reżyserii Pawła Podolskiego, do którego scenariusz napisała Lynn Kucharczyk, wszedł do kin 18 września 2026 roku. Partnerem Kalickiej na ekranie był Jędrzej Hycnar, który zagrał wycofanego z życia Antoniego.
Twórcy określali go jako komedię prawie romantyczną. Jeszcze przed premierą aktorka zdradziła w rozmowie z “Super Expressem”, że jej bohaterka zmaga się z bardzo gwałtowną odmianą ADHD. Przyznała też, że oddanie sposobu myślenia takiej osoby było dla niej ogromnym wyzwaniem.
Neuroatypowa osoba w otoczeniu. Olga Kalicka zdobyła się na wyznanie
Najbardziej poruszający fragment padł chwilę później. Aktorka wyjawiła, że problem zna nie tylko z planu filmowego.
A ten temat mnie bardzo mocno dotyczy, ponieważ osoba z mojego najbliższego otoczenia jest neuroatypowa. Więc ja naprawdę wiem, z czym mierzą się rodzice, rodzeństwo osób neuroatypowych
– wyznała łamiącym się głosem.
Nie zdradziła, o kogo chodzi. Dodała tylko, że właśnie dlatego kampania z Vito Bambino jest jej szczególnie bliska.
Kalicka przyznała również, że sama długo dochodziła do tego, co w ogóle oznacza słowo neuroatypowy, a praca nad ostatnim filmem pomogła jej jeszcze lepiej to zrozumieć i poczuć. Teraz chce o tym mówić głośno.
Apel aktorki o zrozumienie dla dzieci, które funkcjonują inaczej
Na koniec gwiazda zwróciła się do internautów. Poprosiła, by nie przyklejali innym krzywdzących etykiet.
Bardzo łatwo jest powiedzieć, o to ten dziwny, ten niegrzeczny. Za dużo ma energii, nie ogarnia. A dużo trudniej jest otworzyć swoje serce i zobaczyć, że za tymi różnymi, trudnymi zachowaniami jest człowiek, który czuje.
– podkreśliła aktorka.
Emocje wzięły górę. Kalicka nie wycięła jednak łez z nagrania, a na końcu przeprosiła widzów słowami “sorry, że przepłakałam połowę materiału”.
Kampania, którą wsparła aktorka, przygotowana została razem z Fundacją Avalon. Według jej organizatorów w polskich szkołach może uczyć się nawet pół miliona neuroatypowych dzieci. Chodzi między innymi o dzieci w spektrum autyzmu, z ADHD, dysleksją czy zespołem Tourette’a.
Z akcją związany jest bezpłatny Pomarańczowy Telefon Wsparcia. Z bezpłatnych konsultacji z psychologami, pedagogami i prawnikami mogą korzystać rodzice dzieci neuroatypowych i neurotypowych, a także nauczyciele oraz dyrektorzy szkół. Pełny raport z badania przeprowadzonego na potrzeby kampanii ma zostać opublikowany 22 października.
Przypomnijmy, że Olga Kalicka jest mamą dwójki dzieci. Jak podaje Pudelek, aktorka wychowuje 7-letniego Aleksego i roczną Anielę. W mediach społecznościowych często dzieli się refleksjami na temat macierzyństwa. Tym razem pokazała się od zupełnie innej strony.
Źródło zdjęć: Akpa