Moda i uroda
Karol Nawrocki postawił na róż w Juracie. Stylistka wytknęła mu jeden szczegół
Karol Nawrocki drugi dzień z rzędu spotkał się z młodymi w Juracie, a największą uwagę zwróciła różowa koszula prezydenta. Stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro uważa, że kolor był przemyślany. Wskazała jednak szczegół, który psuje cały zamysł.
Karol Nawrocki zaprosił młodych do rezydencji w Juracie
Prezydencka rezydencja w Juracie po raz pierwszy otworzyła drzwi przed młodymi ludźmi. Dwudniowe spotkanie o nazwie Przyszłość.pl zaplanowano na 29 i 30 sierpnia, a zgłosić mogły się osoby w wieku od 18 do 26 lat. Chętnych było tylu, że zapisy zamknięto przed czasem.
Pierwszego dnia na scenie stanął Skolim, wykład wygłosił Przemysław Babiarz, a wieczór zamknęli bracia Hyuk i Hyo Lee utworami Fryderyka Chopina. Na plaży czekały deski SUP, siatkówka i koszykówka. Po południu nad Juratą przeszła ulewa. Przerwała część atrakcji. Uczestników było około ośmiuset.
Drugiego dnia gospodarz znowu wyszedł do młodych. Nagrania z tego spotkania trafiły na jego instagramową relację, opisane wzmianką o młodych Polakach, którzy przyjechali z zagranicy. Karol Nawrocki usiadł na leżaku razem z uczestnikami, w różowej koszuli i ciemnych spodniach.
Różowa koszula prezydenta miała ocieplić wizerunek
Zmianę wychwyciła stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro, którą o ocenę poprosił portal Plotek. Jej zdaniem prezydent świadomie zszedł w Juracie z oficjalnego tonu i postawił na wizerunek mniej urzędowy. Dzień wcześniej wystąpił w jasnej koszuli, tym razem sięgnął po róż z mankietami na spinki.
“To niewielka zmiana, ale w komunikacji wizerunkiem kolor potrafi zrobić sporą różnicę”
– zauważyła stylistka w rozmowie z portalem.
Reszta stylizacji pozostała praktycznie bez zmian. Ciemne spodnie i sportowe obuwie.
“Róż jest kolorem cieplejszym, bardziej miękkim i mniej formalnym niż biel czy błękit. W przypadku mężczyzny zajmującego najwyższy urząd w państwie może być odczytany jako próba złagodzenia wizerunku, dodania sobie dostępności i pokazania młodym mniej oficjalnej twarzy”
– wyjaśniła ekspertka.
Ekspertka wytknęła prezydentowi jeden detal
Na tym komplementy się skończyły. Stylistka zwróciła uwagę na mankiety na spinki, czyli szczegół rodem z sali konferencyjnej, a nie z wakacyjnego spotkania nad morzem.
“Nadal mamy bardzo klasyczną bazę, a do tego mankiety na spinki, detal zdecydowanie bardziej kojarzący się z formalnym strojem niż z wakacyjnym spotkaniem z młodymi ludźmi. I właśnie tutaj widać pewną niespójność”
– oceniła Ewa Rubasińska-Ianiro.
Jak tłumaczy ekspertka, gospodarz Juraty chce wyglądać swobodniej, ale nie rezygnuje z kodów klasycznej elegancji. Efekt wyszedł gdzieś pośrodku. Już nie garnitur, ale jeszcze nie swobodny letni strój.
“Tyle, że wizerunek nie zmieni się od jednorazowego użycia odpowiedniego koloru”
– podkreśliła stylistka.
Jej zdaniem to raczej bezpieczne odformalizowanie klasycznego stroju niż prawdziwa zmiana stylu. Na koniec dorzuciła zapowiedź na kolejne dni.
“Wczoraj pozbył się marynarki i krawata. Dziś dodał róż. Jutro być może przyjdzie czas na coś więcej niż tylko kolejną wersję tej samej stylizacji”
– podsumowała.
Przypomnijmy, że pierwszy dzień w Juracie zdominował koncert Skolima, który przez ostatnie dni był przedmiotem gorącej dyskusji. Wokalista wyszedł wtedy na scenę w ortezie. Prezydent zapowiedział już drugą edycję wydarzenia, tym razem w innym miejscu i dla nawet trzech tysięcy osób.
Źródło zdjęć: AKPA