Wiadomości
Audi uderzyło w drzewo na drodze wojewódzkiej nr 142. Na miejscu zginęła kobieta i jej pasażer
Tragiczny wypadek pod Sownem w powiecie stargardzkim. W nocy z niedzieli na poniedziałek 19 października audi A5 zjechało z drogi wojewódzkiej nr 142 i uderzyło w przydrożne drzewo. Kierująca i 35-letni pasażer zginęli na miejscu. Policja wciąż nie wie, co się stało.
Wypadek pod Sownem wydarzył się chwilę po północy
Do tragedii doszło na trasie nazywanej przez mieszkańców regionu “chociwelką”. Zgłoszenie trafiło do służb jeszcze przed godziną pierwszą w nocy.
Na miejsce ruszyli strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Stargardzie oraz druhowie z ochotniczych straży z Sowna i Żarowa. Zadysponowano też zespół ratownictwa medycznego i policję. Pomoc przyszła za późno.
Ratownicy stwierdzili zgon ofiar. Samochodem jechali kobieta i mężczyzna w wieku około 35 lat
– przekazał bryg. Paweł Różański, oficer prasowy stargardzkiej straży pożarnej, w rozmowie z TVN24.
Obrażenia obojga były tak rozległe, że ratownicy nie podjęli reanimacji. Ciała pozostawiono na miejscu do dyspozycji prokuratora. Rano o tragedii poinformowała ochotnicza straż z Sowna.
Policja o przyczynach wypadku pod Sownem
Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i ustalili tożsamość ofiar. Okazało się, że kobieta i mężczyzna pochodzili z powiatu drawskiego. Policja nie podała ich nazwisk ani wieku kierującej.
Chwilę po północy na drodze wojewódzkiej nr 142 kierująca audi A5, jadąc z 35-letnim pasażerem, z nieznanych przyczyn zjechała z drogi i uderzyła w drzewo, w wyniku czego oboje ponieśli śmierć na miejscu
– relacjonował asp. Wojciech Jędrych, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie, w rozmowie ze Stargard.News.
W chwili zdarzenia na drodze nie było nikogo więcej. Policjant podkreślił to w rozmowie z lokalnym portalem.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie było innych pojazdów na drodze w chwili wypadku
– dodał Jędrych.
Wszystkie czynności na miejscu policjanci prowadzili pod nadzorem prokuratora. Postępowanie wyjaśni okoliczności tragedii.
Śledczy sprawdzają kilka wersji zdarzenia
Na razie nie wiadomo, dlaczego samochód wypadł z jezdni. Jak donosi portal Goniec, śledczy biorą pod uwagę nadmierną prędkość, usterkę techniczną auta oraz nagłe wtargnięcie zwierzęcia na drogę. Żadna z tych hipotez nie została potwierdzona.
Ciała ofiar trafią na sekcję zwłok. Badania mają pomóc ustalić dokładną przyczynę śmierci kobiety i jej pasażera.
Przypomnijmy, że w akcji pod Sownem brali udział strażacy z dwóch jednostek OSP i ze Stargardu, ratownicy medyczni oraz policjanci. Ofiary pochodziły z powiatu drawskiego. Ich tożsamość jest już znana śledczym. Nazwisk nie podano.
Źródło zdjęć: Canva