Serial
Daniel Olbrychski bez litości dla Lalki Netfliksa. Reżyserowi wypomniał bezczelność
Daniel Olbrychski zabrał głos o Lalce Netfliksa i nie zostawił na reżyserze suchej nitki. Aktor mówi wprost o bezczelności Pawła Maślony oraz o zmarnowanych pieniądzach. Wytknął też, że serial ma znakomitą obsadę, której nikt nie pozwolił naprawdę zagrać. Padło mocne porównanie.
Serial “Lalka” wszedł do Netfliksa 16 września i od razu podzielił widzów. Jedni bronią pomysłów Pawła Maślony, inni nie mogą mu wybaczyć odejścia od powieści Bolesława Prusa. W dyskusję włączyli się Agata Młynarska, Marcin Prokop oraz Dorota Zawadzka. Teraz dołączył Daniel Olbrychski.
Daniel Olbrychski o Lalce Netfliksa bez taryfy ulgowej
Aktor w rozmowie z Pomponikiem zastrzegł, że samo odejście twórców od książki zupełnie mu nie przeszkadza. Problem ma z czymś innym. Denerwuje go “bezczelność reżysera”, a całą ocenę streścił w jednym zdaniu.
To nie jest dobry film, a mógł być
– przyznał Olbrychski.
Zdaniem aktora reżyser przez cały czas przypomina widzowi o sobie, zamiast po prostu opowiadać historię.
Uważa, że nieważne, jak opowiedzieć historię, czy dobrze oświetlić, czy aktorzy mają grać źle, czy dobrze, tylko koniecznie pokazać, jak zdolnym jest reżyserem
– mówił o twórcy serialu.
Olbrychski dodał, że są w tej produkcji momenty, w których reżyser “pozwoli znakomitym aktorom po prostu zagrać”. Wtedy serial zaczyna się bronić. Szkoda tylko, że tak rzadko.
Aktor wypomniał twórcom serialu zmarnowane pieniądze
Olbrychski kpi, że wszyscy główni bohaterowie mieszkają w pałacach na miarę Wersalu, co nazywa bzdurą. Jeszcze bardziej dziwi go, że przy takich kosztach obraz bywa nierówny. Nie przebierał w słowach.
To tyle kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, czasami nieostre
– wyjaśnił aktor.
Ma też ogromny żal, że obsadzie nie pozwolono “wybitnie zagrać, bo pokazali, że to umieją”. Niektóre sceny nazywa wręcz oscarowymi. Przez większość czasu jednak, jak twierdzi, nic się nie dzieje.
Olbrychski stawia Maślonie za wzór Wajdę i Hoffmana
W rozmowie padło nazwisko Andrzeja Wajdy, u którego Olbrychski zagrał między innymi Karola Borowieckiego w “Ziemi obiecanej” z 1975 roku. Według aktora Maślona dostałby od niego za takie podejście niezłą burę. Wspomniał również Jerzego Hoffmana, twórcę “Potopu” z 1974 roku, w którym sam zagrał Kmicica.
Hoffman, jak podkreślił, nawet z kiczowatej literatury potrafił zrobić “wzruszający, świetnie opowiedziany film”. Tym ostrzejszy jest werdykt o serialu. Puenty nie złagodził.
Natomiast pan Maślona ze wspaniałego materiału, jakim jest Prus, a nawet interesującej adaptacji, luźnej dosyć, zrobił kicz filmowy
– podsumował.
Przypomnijmy, że Olbrychski nie zagrał w żadnej z dwóch nowych ekranizacji “Lalki”. Serial Maślony liczy sześć odcinków, a scenariusz powstał wspólnie z Pawłem Demirskim i Jagodą Dutkiewicz. Reżyser ma na koncie “Kosa”, nagrodzonego Złotymi Lwami w Gdyni w 2023 roku. Wcześniej obie nowe wersje oceniła Beata Tyszkiewicz, a zarzuty o wulgaryzmy w serialu odpierała Sandra Drzymalska.
Kinowa “Lalka” Macieja Kawalskiego wchodzi na ekrany 30 września. To do niej z aktorskiej emerytury wrócił Marek Kondrat, który gra Rzeckiego. Samego Olbrychskiego widzowie zobaczą w grudniu 2026 roku w nowym “Ranczu”, którego pierwszy zwiastun podzielił fanów.
Źródło zdjęć: AKPA