Rozrywka
Łatwogang nie zwalnia tempa. Po nocy na rowerze zbiórka dla Maksa wystrzeliła
Łatwogang kontynuuje swój rowerowy maraton z Zakopanego do Gdańska, a zbiórka na terapię genową dla chorego Maksa rośnie w błyskawicznym tempie. Po całonocnej jeździe, już po godzinie 8 rano, licznik przekroczył 4 miliony złotych, a społeczność nie zamierza się zatrzymać. Aktualnie na liczniku jest ponad 5 milionów, a to nie koniec!
Noc pełna wyzwań na trasie
Influencer wyruszył w piątek, a tuż przed 22, zbiórka oscylowała tuż poniżej 3 milionów złotych. Godziny ciemności przyniosły nie tylko zmęczenie, ale też konkretne problemy techniczne z rowerem. Łatwogang na bieżąco informował widzów o kłopotach z przerzutkami i niepokojącym klekotaniu podczas pedałowania.
Ej, dajcie znać, co znaczy, jak rower tak dziwnie klekocze, jak się pedałuje… Przerzutka? Zmieniam na wszystkie rodzaje, ale to nic nie daje i dalej klekocze. Coś mi twardo chodzą przerzutki…
Na szczęście szybko znalazł pomoc. Przechodzień zajął się naprawą i wyjaśnił, na czym polega problem.
Masz na pewno złe przełożenie. (…) Jest źle założone. (…) Masz w ogóle tę przerzutkę niewyregulowaną (…)
Zmęczenie dało się we znaki, ale cel pozostaje ten sam
Około godziny 3 w nocy Łatwogang zatrzymał się na stacji benzynowej, by odpocząć. Wtedy pojawiły się objawy bezdechu, a influencer rozważał nawet wizytę na SOR. Ostatecznie jednak wrócił na trasę i kontynuował jazdę. Rano deklarował, że czuje się lepiej, choć zmęczenie wyraźnie daje o sobie znać. Cała akcja ma jeden jasny cel: uzbierać 12 milionów złotych na terapię genową dla Maksa, chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Przejazd z Zakopanego do Gdańska szacowany jest na około 40 godzin samej jazdy, a przed Łatwogangiem wciąż najtrudniejsza część dystansu.
Społeczność mobilizuje się błyskawicznie
Tempo wpłat przyspieszyło wyraźnie po nocnym etapie. Każdy kolejny kilometr i każda nowa donacja pokazuje, jak mocno zaangażowani są widzowie. Łatwogang na bieżąco dziękuje za wsparcie i apeluje o dalsze wpłaty, podkreślając, że zbiórka wciąż ma przed sobą długą drogę do celu. Trasa jest zabezpieczona przez samochód techniczny, a relacja prowadzona jest na żywo na YouTube. Dla wielu osób to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim szansa na realną pomoc choremu dziecku.
Źródło: YouTube