Po dziewięciodniowym streamie charytatywnym, który zebrał ponad 280 milionów złotych na pomoc dzieciom walczącym z nowotworami, Łatwogang zaskoczył wszystkich pilnym oświadczeniem. Influencer nie tylko podsumował akcję, ale ujawnił szczegóły kontrowersyjnej współpracy z Tymbarkiem i zapowiedział radykalne kroki, w tym rezygnację z własnych zysków oraz przerwę od internetu.
Akcja Łatwoganga poruszyła miliony Polaków. Przez dziewięć dni streamer gromadził fundusze na fundację Cancer Fighters, wspierającą dzieci z chorobami nowotworowymi. Zbiórka przekroczyła ćwierć miliarda złotych, pokazując siłę społeczności online i jedność w walce o dobre cele. To wydarzenie stało się symbolem solidarności, angażując widzów z całej Polski.
W oświadczeniu Łatwogang złamał wcześniejszą obietnicę unikania mediów, by wyjaśnić sytuację z współpracą reklamową. Podkreślił transparentność i skupienie na dzieciach, odnosząc się do krytyki. Influencer ujawnił, że pół roku wcześniej podpisał kontrakt z Tymbarkiem na własny produkt, ale po zbiórce zdecydowano o zmianach.
„Wiem, że obiecałem, że nie będę pokazał się medialnie w żaden sposób, żeby nie promować swojej osoby na pomocy, ale jest sytuacja, w której muszę pokazać się medialnie, chociaż tylko na to jedno nagranie.”
Łatwogang wyjaśnił, że napój miał wyjść w maju, ale zamiast wylewać wyprodukowane partie, postanowiono przeznaczyć cały zysk na fundację.
„Pół roku temu, jeszcze przed tym wszystkim, co się wydarzyło, podjąłem współpracę z Tymbarkiem. I wynikiem tej współpracy jest mój produkt, który miał wyjść w maju. Zostaliśmy postawieni w tym momencie wraz z Tymbarkiem przed sytuacją, w której albo mieliśmy możliwość wylania tego picia po prostu i pozbycia się tego, ale uznaliśmy, że nie jest to dobry pomysł po prostu pozbywania się napoju.”
„Więc wraz z Tymbarkiem doszliśmy do konkluzji, że Tymbark powiedział, że wszystkie pieniądze, które to picie zarobi, w sensie po prostu wszystkie pieniądze sprzedaży z tego picia, pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters.”
„Ja również zrzekam się wszystkich pieniędzy z tego kontraktu. Też nie dostaję nic za to picie. Wszystkie powstałe aktywności reklamowe w postaci jakichś tiktoków, czy reklam na YouTubie czy cokolwiek, które tam były, wszystko po prostu razem uznaliśmy, że usuwamy, że tego nie będzie. Po prostu wszystko, co się dało, odpuściliśmy. Niestety, napoje zostały wyprodukowane i musiały pójść w obieg. Mogły być wylane, ale uznaliśmy to za zły pomysł.”
„Nie ma nic złego w zebraniu dodatkowych, gigantycznych pieniędzy na dzieciaki. Dlaczego ten film powstaje, dlaczego tłumaczę się za to wszystkiego? Ponieważ mam poczucie, że to nie jest moment na żadne picia, żadne jakieś reklamy. Jest to moment w którym powinniśmy skupić się na dzieciakach. (…) Wydaje mi się, że decyzje, które podjęliśmy wraz z Tymbarkiem są dobre.”
„Ten napój jest zupełnie innym napojem niż ten który teraz wychodzi z moim wizerunkiem. Mój napój wychodzi tylko dlatego, że tak jak już mówiłem, mieliśmy do wyboru wylać napój lub podjąć decyzję że przeznaczamy cały zysk na fundację. (…) Mieliśmy wielki kontrakt który od razu usunęliśmy, sami zaproponowali przekazanie pieniędzy z butelek na rzecz fundacji. Naprawdę mogę powiedzieć to z ręką na sercu że mało jaka firma by tak postąpiła i nie wykorzystała tego na swoją korzyść.”
Łatwogang zrzekł się wszystkich zarobków z kontraktu, usunął reklamy z TikToka i YouTube’a. Zapowiedział też przerwę od działalności online, by nie odciągać uwagi od celu akcji. Kolejne produkty mają wspierać fundację, bez korzyści osobistych dla influencera. Decyzje Łatwoganga podkreślają jego zaangażowanie w transparentność i pomoc potrzebującym, co może wpłynąć na postrzeganie influencerów w Polsce.
Źródło: Instagram