Z życia gwiazd
Tłum pożegnał Andrzeja Morozowskiego na Powązkach. Odczytano list żony
Pogrzeb na Powązkach Wojskowych zgromadził w piątek tłum dziennikarzy, przyjaciół i widzów. Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia po chorobie nowotworowej. Ceremonię otworzył utwór, który dziennikarz uwielbiał, a list od żony odczytał jej brat. Druga część odbyła się już bez kamer.
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego
Uroczystość zaczęła się o godzinie 10 na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Miała charakter otwarty, a TVN24 pokazywała ją na żywo. Przyjść mógł każdy.
Cenionego dziennikarza żegnali między innymi Edward Miszczak, Tomasz Sekielski, Monika Olejnik, Martyna Wojciechowska, Szymon Majewski, Piotr Kraśko i Marta Kuligowska. Żałobnicy mogli wpisać się do księgi żałobnej.
Ostatnie pożegnanie otworzyło emocjonalne wykonanie utworu “Graj skrzypku, graj”. Potem głos zabrał Tomasz Sianecki, który mówił o tym, jak jego kolega uwielbiał Mieczysława Fogga. Osobisty akcent przyszedł chwilę później. List od ukochanej zmarłego odczytał Krzysztof Nowakowski, brat żony Morozowskiego.
Wieniec od żony dziennikarza, Agaty Nowakowskiej, przewiązano wstęgą z krótkim napisem. Żona nazwała go po prostu człowiekiem swojego życia.
Po oficjalnej części ceremonii Morozowskiego przewieziono na cmentarz w Pyrach przy ulicy Farbiarskiej 30. Tam spoczął w gronie najbliższych, bez kamer i fotoreporterów, a taką decyzję podjęła jego rodzina.
Przypomnijmy, że Andrzej Morozowski wrócił na antenę po chorobie
Przypomnijmy, że o śmierci dziennikarza poinformował na antenie TVN24 jego kolega z redakcji Tomasz Sianecki, który dziesięć dni później żegnał go na Powązkach Wojskowych.
“Dziś, 4 sierpnia, zmarł nasz kolega, autorytet Andrzej Morozowski”
– powiedział na wizji.
Morozowski miał 69 lat. Zaczynał na początku lat 90. jako reporter polityczny w Radiu ZET, relacjonował obrady parlamentu dla “Teleexpressu”, a od 2001 roku pracował w TVN24. Z Tomaszem Sekielskim tworzył “Teraz my!”, za który obaj dostali w 2006 roku tytuł Dziennikarza Roku. Od 2010 roku prowadził “Tak jest”.
Na antenę wrócił w marcu 2026 roku, po kilkumiesięcznej przerwie, o której widzowie przez długi czas nie wiedzieli nic konkretnego. Wyjaśnił im wszystko sam.
“Witam i na początek wyjaśnienie. Przez ponad pół roku nie było mnie na antenie TVN24, ponieważ walczyłem z nowotworem”
– mówił wtedy.
W dniu jego śmierci koledzy pożegnali go w studiu “Tak jest”. Tuż po godzinie 18 obok portretu dziennikarza stanęło puste krzesło.
“Zupełnie jakby tutaj z nami był”
– powiedział prowadzący wydanie Piotr Marciniak.
To nie jedyna strata mediów w tym miesiącu. Na początku sierpnia odszedł także dziennikarz Wiesław Królikowski, o czym poinformowała jego córka.
źródło zdjęć: Akpa