Albert Lorenz to trener personalny i sportowiec z Raciborza, którego widzowie Polsatu poznali jako finalistę piątej edycji “Ninja Warrior Polska”. W lipcu 2025 roku złamał kręgosłup podczas nagrań jedenastej edycji show i od tamtej pory walczy o powrót do sprawności oraz o wyjaśnienie okoliczności wypadku. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Imię i nazwisko: Albert Lorenz
Pseudonim: Brudny
Data urodzenia: nie jest podawana publicznie, urodziny obchodzi na początku stycznia
Miejsce zamieszkania: Racibórz
Zawód: instruktor sportu, trener personalny, założyciel Centrum Treningu w Raciborzu
Dyscyplina: biegi z przeszkodami OCR
Programy: “Ninja Warrior Polska”, “Ninja vs Ninja” (Polsat)
Największy sukces: finał piątej edycji “Ninja Warrior Polska” w 2022 roku
Żona: Sandra Lorenz
Instagram: @albert_brudny_lorenz
Do programu Polsatu trafił jako zawodnik biegów z przeszkodami, który tor pokonywał szybciej niż większość rywali. W marcu 2022 roku wykręcił najlepszy czas na torze eliminacyjnym piątej edycji i awansował do finału. W finałowym pojedynku na przeszkodzie Power Tower przegrał z Sebastianem Cecotem. Sam skomentował to bez owijania w bawełnę, mówiąc, że rywal go pozamiatał. Wracał do show w kolejnych sezonach, także w odsłonie nadawanej pod tytułem “Ninja vs Ninja”.
Do wypadku doszło w połowie lipca 2025 roku, podczas nagrań jedenastej edycji programu. Zawodnik spadł z przeszkody i uderzył w materac zabezpieczający. Doznał złamania kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i trafił karetką do szpitala, gdzie przeszedł operację. Sam mówił potem, że po upadku poczuł silny ból i nie mógł oddychać, a nikt nie zaproponował mu noszy. Konsekwencje mogły być znacznie gorsze. O milimetr od paraliżu, jak to ujął, minęła go perspektywa życia na wózku.
Zawiadomienie o sprawie złożył jego przyjaciel Robert Bandosz, zwycięzca drugiej edycji programu. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód, a postępowanie toczy się w sprawie, nie przeciwko konkretnej osobie. Prokurator Katarzyna Priedl przekazała mediom, że osobiście prowadzi to śledztwo, zwróciła się do organizatora o komplet dokumentacji i dostała nagranie z monitoringu. Ma zostać zbadane, kto odpowiada za stan zdrowia pokrzywdzonego. Nikomu nie postawiono zarzutów.
W listopadzie 2025 roku sportowiec pokazał w sieci dokumenty, które złożył prokuraturze. Były wśród nich trzy opinie biegłego sądowego stwierdzające, że materac nie spełniał określonych norm. Do tego doszła ocena strażaka zawodowego, który sprawdzał zabezpieczenie, oraz oświadczenie właściciela firmy budującej tory, wskazujące na szereg uchybień i brak podstawowych norm. Lorenz twierdzi, że materac użyty przy nagraniach zrobiono prowizorycznie dzień wcześniej ze sztywnych gąbek, bo właściwy nie dojechał na plan.
Producent show, firma Jake Vision, odrzucił zarzuty w oświadczeniu rozesłanym do mediów. Producent utrzymuje, że zawodnik znał zasady, po upadku od razu został objęty opieką medyczną na miejscu i przewieziony karetką do szpitala, a zabiegi odbyły się w ramach publicznej opieki zdrowotnej. Padł też argument, że Lorenz nie poinformował produkcji o wcześniejszej operacji kręgosłupa z 2023 roku. Sportowiec się z tym nie zgadza i mówi wprost, że został nie tylko z bólem, ale też z hordą prawników.
Leczenie okazało się długie i kosztowne, więc zawodnik poprosił o pomoc internautów. Zbiórka miała zebrać 200 tysięcy złotych na rehabilitację oraz na fundację wspierającą poszkodowanych sportowców. Kilka miesięcy spędził przykuty do łóżka, a potem przeszedł drugą operację. Publicznie apelował przy tym do rodziców, żeby zastanowili się, zanim wyślą dzieci na tor, bo jak podkreślał, to nie jest zabawa, tylko realne konsekwencje.
Pierwszą dobrą wiadomość przekazał w styczniu 2026 roku, prawie pół roku po wypadku. W dniu swoich urodzin ogłosił, że znów stoi na własnych nogach. Napisał wtedy, że było ciężko i boleśnie, ale przede wszystkim było warto. Do nagrania dołączył wspomnienia z najtrudniejszych tygodni i zapowiedź, że nie przestał walczyć. W maju 2026 roku wciąż opisywał kolejne etapy dochodzenia do formy i nie odpuszczał sprawy przed prokuraturą.
Media społecznościowe są dla niego głównym kanałem kontaktu z kibicami i to tam publikował kolejne dowody w sprawie wypadku. Prowadzi profil @albert_brudny_lorenz, który śledzi blisko sto tysięcy osób. W opisie konta przedstawia się krótko jako trener, ojciec, mąż i finalista Ninja Warrior Polska. To właśnie w nagraniach z tego profilu ogłaszał zbiórkę, pokazywał opinie biegłego i odpowiadał na oświadczenia producenta.
Zanim trafił do telewizji, był instruktorem sportu i trenerem personalnym związanym z Raciborzem, choć pochodzi z Małopolski. Założył w Raciborzu Centrum Treningu przy ulicy Kochanowskiego, gdzie prowadzi treningi personalne i medyczne. Od lat startuje też w biegach z przeszkodami OCR i to z tego środowiska wyrosła jego forma pokazywana na torze Ninja. Lokalne media z Raciborza opisywały jego kolejne starty na długo przed tym, jak sprawa wypadku obiegła cały kraj.
Jest żonaty i ma dziecko, o czym wspomina także w opisie swojego profilu w mediach społecznościowych. Jego żoną jest Sandra Lorenz, która publicznie zabierała głos po wypadku męża. Opisywała, jak cierpi, obserwując, jak mąż zmaga się z bólem i ograniczeniami. Rodzina towarzyszyła mu przez cały okres leżenia w łóżku i rehabilitacji, a jej wpisy były jednym z niewielu sygnałów o tym, co dzieje się z zawodnikiem między kolejnymi operacjami.
Dokładna data urodzenia nie jest podawana do publicznej wiadomości. W marcu 2022 roku lokalne media z Raciborza opisywały go jako dwudziestodziewięciolatka, a urodziny obchodzi na początku stycznia, bo właśnie tego dnia w 2026 roku ogłosił swój powrót do stania o własnych siłach. Publicznie potwierdzonych danych o jego wzroście i wadze brakuje, więc każda liczba podawana w sieci przy tych hasłach pozostaje niepewna.