Tragiczny wypadek na planie popularnego programu “Ninja vs Ninja” wstrząsnął widzami i fanami sportowych zmagań. Albert Lorenz, jeden z uczestników show, doznał poważnego złamania kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Choć odcinek z dramatycznym momentem dopiero zostanie wyemitowany, zawodnik sam opublikował nagranie z feralnego dnia, aby pokazać, jak wyglądało to naprawdę.
Podczas nagrań do nowego sezonu “Ninja vs Ninja” doszło do poważnego wypadku. Albert Lorenz źle wylądował po jednym z etapów toru przeszkód i natychmiast poczuł ogromny ból. Okazało się, że doznał złamania kręgosłupa w części lędźwiowej, co wymagało pilnej operacji i długiej rehabilitacji. Jak wspomina uczestnik:
„Gdy upadłem, poczułem silny ból. Nie mogłem oddychać. Za chwilę nade mną pojawiło się mnóstwo osób. Leżałem tak przez może minutę, dwie… Po upadku nie zaproponowano żadnych noszy”.
Lorenz dodał, że mimo poważnego stanu, został postawiony na nogi i poproszony o przejście do fizjoterapeutki.
„Po dwóch, trzech minutach po prostu postawiono mnie na nogi. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że to nie powinno mieć miejsca w tamtym momencie. Ściągnęli mnie z toru, postawili mnie na nogi i kazali iść do fizjoterapeutki. (…) Gdy fizjoterapeutka mnie zobaczyła, oniemiała. Zapytała, co ja tutaj robię i dlaczego nie zostałem wsadzony na nosze i odwieziony do szpitala”.
Mimo że dramatyczny moment zostanie pokazany w odcinku, który Polsat wyemituje 14 października, Albert Lorenz postanowił wcześniej sam udostępnić fragment nagrania. W mediach społecznościowych opublikował poruszające wideo i wpis, który pokazuje, jak wiele kosztowało go to doświadczenie.
„Mówią, że “Ninja vs Ninja” to tor przeszkód. Dla mnie to był test granic i to dosłownie. Kręgosłup pękł, ale serce dalej walczy, bo prawdziwa bitwa zaczyna się po zejściu z toru. Nie planujesz złamanego kręgosłupa. Nie planujesz bólu, łez, ani chwil, gdy chcesz się poddać, ale właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa walka, nie z torem, tylko z własnymi ograniczeniami”.
W obszernym poście Lorenz ujawnił również kulisy tego, co działo się po wypadku. Twierdzi, że nie otrzymał odpowiedniego wsparcia ze strony produkcji programu ani Telewizji Polsat. Według jego relacji, musiał sam pokryć większość kosztów leczenia i rehabilitacji, a środki z ubezpieczenia szybko się wyczerpały.
„Całość kosztów leczenia po wypadku musiałem znaleźć samodzielnie, a środki przeznaczone z polisy na rehabilitację były tak ograniczone, że wyczerpały się już na początku rehabilitacji”.
Mimo dramatycznych doświadczeń, Albert Lorenz nie traci ducha. Jego historia poruszyła wielu fanów, którzy wspierają go w walce o pełny powrót do zdrowia. Dla niego to nie tylko fizyczna rehabilitacja, ale również test charakteru i psychicznej siły, którą pokazuje każdego dnia.
Źródło: Plejada / Instagram