Lindsay Dewey, popularna influencerka parentingowa, podzieliła się z fanami niewyobrażalnym dramatem – jej 22-miesięczny synek Reed stracił życie w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Ogromne, niezabezpieczone lustro spadło na dziecko, powodując śmiertelne obrażenia. Ta tragiczna historia jest przestrogą dla wszystkich rodziców, by zwracali uwagę na potencjalne zagrożenia w swoich domach.
Do dramatycznego zdarzenia doszło, gdy chłopiec bawił się miseczką z przyssawką. Przyklejał ją do lustra i odrywał, nieświadomie powodując ruchy ciężkiego zwierciadła. Nagle wielki tafla szkła runęła na niego. W momencie tragedii matka znajdowała się w kuchni, zaledwie kilka metrów dalej, zajęta przygotowywaniem posiłku. Gdy usłyszała huk, natychmiast pobiegła do pokoju i błyskawicznie podniosła lustro.
Chłopiec został natychmiast przewieziony do szpitala. Niestety, obrażenia okazały się niezwykle poważne – Reed zapadł w śpiączkę, jego źrenice nie reagowały, a mózg uległ obrzękowi. Lekarze walczyli o jego życie, jednak po kilku dniach stwierdzili śmierć mózgu.
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje 5-letni synek znanej polskiej influencerki. „Byłeś i jesteś naszym aniołem”
Lindsay Dewey wciąż nie mogła uwierzyć, jak do tego doszło. Jak przyznała, przez lata lustro było oparte o ścianę, dzieci często obok niego biegały i dotykały go, a ono pozostawało stabilne.
„Ale kiedy podniosłam je i oparłam z powrotem o ścianę, zauważyłam, że jego miska była do niego przyklejona… Wtedy dokładnie zrozumiałam, jak do tego doszło” – napisała influencerka.
Podkreśliła również, że była niezwykle ostrożną mamą. Zabezpieczyła w domu gniazdka, okna, drzwi oraz zamontowała bramki na schodach, jednak nie przyszło jej do głowy, że ciężkie lustro może stanowić śmiertelne zagrożenie.
Pomimo niewyobrażalnej straty, Dewey postanowiła podzielić się historią syna, by ostrzec innych rodziców. W emocjonalnym wpisie na Instagramie ujawniła, że organy jej dziecka zostały przekazane pięciu potrzebującym pacjentom.
„Mówiłam sobie ‘Jeśli on nie dostanie swojego cudu, stanie się cudem dla kogoś innego i to jest jedyna rzecz, która pomaga mi przetrwać. Chociaż jego życia nie udało się uratować, ratuje życie innych’” – napisała.
Ta tragiczna historia jest przestrogą dla wszystkich opiekunów, by nie lekceważyli żadnych potencjalnych zagrożeń w domach. Niepozorne przedmioty mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego warto zadbać o ich odpowiednie zabezpieczenie.
Źródło: RMF.FM / Instagram