Przeniesienie Księdza z osiedla do Trzebnicy przerodziło się w otwarty spór z zakonem. Rafał Główczyński odpowiedział na oświadczenie salwatorianów i nie przebierał w słowach. Zarzuca przełożonym, że w kilku sprawach mijają się z prawdą, a to dopiero początek.
Rafał Główczyński od lat działa w sieci jako “Ksiądz z osiedla”, a szerszej publiczności dał się poznać w programie “The Traitors. Zdrajcy”. W czwartek 29 października media podały, że duchowny opuszcza parafię Michała Archanioła w Piastowie. Trafi na Dolny Śląsk, do parafii Bartłomieja i Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy.
Oświadczenie opublikował na Facebooku zarząd Polskiej Prowincji Salwatorianów. Według zakonu duchowny obejmie w Trzebnicy obowiązki wikariusza i katechety, a przełożeni zapewniają, że nie jest to kara.
Brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń natury moralnej czy finansowej pod jego adresem, które miałyby być podstawą powyższej decyzji.
– czytamy w komunikacie.
W tradycji salwatorianów takie zmiany wchodzą w życie 1 lipca, ale według zakonu termin przesunięto na prośbę samego duchownego do 1 listopada 2026 roku. Zakon zaznaczył również, że Rafał Główczyński nigdy nie dostał zgody przełożonego prowincjalnego ani rady prowincjalnej na zakup barki i domu rekolekcyjnego na Maderze.
Reakcja przyszła szybko. Duchowny zaczął od wulgaryzmu i od razu za niego przeprosił.
Przepraszam za słownictwo, ale jak czytam oświadczenie moich przełożonych, to inaczej nie potrafię.
– wyznał.
Dodał, że od trzech miesięcy w każdy wolny dzień ciężko pracuje i prosi o pomoc, żeby zrobić coś dla młodzieży. Najmocniej uderzył jednak w wersję o przesunięciu terminu przenosin.
Wszyscy o tym mówili, mnóstwo ludzi mnie wspierało, oni w niczym nie pomogli, a teraz, jak wszyscy dookoła zaczęli pytać, dlaczego mnie przenoszą, to napisali, że nie wiedzieli i nie miałem pozwolenia? Że to ja prosiłem o przenosiny od 1 listopada? Bzdury!
– nie krył oburzenia.
Z jednym fragmentem komunikatu jednak się zgodził.
Jedyne, co w tym oświadczeniu jest prawdą, to że nie jestem pedofilem, nie jestem oszustem, nie zrobiłem nic złego.
– podkreślił.
Siebie opisał jako księdza, który chciał coś dla ludzi zrobić i któremu parę rzeczy się udało, co jego zdaniem zaczęło komuś przeszkadzać.
To jeszcze nie koniec. Jak podaje Plejada, 4 listopada duchowny chce opublikować zrzuty ekranu wiadomości mailowych, a trzy dni później zorganizować konferencję prasową, na którą zaprasza media i swoich przełożonych.
Będę mówił tylko prawdę w oparciu o fakty i z chęcią wraz z wami wysłucham tłumaczenia przełożonych.
– zapowiedział.
W tym samym wpisie pokazał zrzut ekranu z fragmentem rozmowy z jednym z przełożonych. Przekonuje, że chciał załatwić sprawę inaczej, ale nie dostał takiej szansy.
Proponowałem, żebyśmy ten tekst przygotowali razem. Nie chcieli dialogu. Nie chcieli rozmowy. Woleli oświadczenia.
– przyznał.
Posłuszeństwa jednak nie łamie. W sobotę 31 października przenosi się do Trzebnicy, a fanów poprosił, by nie żyli tym tematem, bo ważniejsza jest teraz pamięć i modlitwa za zmarłych. Wpis zakończył zdaniem, które szybko obiegło sieć.
Ślubowałem posłuszeństwo, ale nie milczenie.
Przypomnijmy, że przeniesienie Księdza z osiedla wywołało falę pytań, zanim zakon w ogóle zabrał głos. Rafał Główczyński to salwatorianin, któremu popularność przyniosła aktywność w internecie i udział w telewizyjnym show. Teraz jego nazwisko wraca z zupełnie innego powodu.
Źródło zdjęć: Canva