Wojtek Gola znów mówi o chorobie serca. Uczestnik “Nasi w mundurach” napisał na Instagramie, że napady migotania przedsionków stają się coraz częstsze, a kolejny zabieg Wojtka Goli jest już w przygotowaniu. Wpis wywołał falę reakcji. Nie wszystkie dotyczyły zdrowia.
W czwartek 5 listopada 2026 roku 38-letni Wojtek Gola znów zabrał głos w sprawie swojego zdrowia. Na Instagramie pokazał zdjęcie z elektrodami przyczepionymi do klatki piersiowej. Dołączył do niego osobisty wpis. Nie owijał w bawełnę.
“Od śmierci taty zmagam się z napadowym migotaniem przedsionków. W 2016 roku przeszedłem zabieg ablacji, który znacząco poprawił jakość mojego życia i pozwolił mi na kilka lat niemalże zapomnieć o chorobie. Niestety, od pewnego czasu migotanie znów daje o sobie znać, a jego napady stają się coraz częstsze. Obecnie przygotowuję się do kolejnego zabiegu i mam ogromną nadzieję, że tym razem uda mi się raz na zawsze pokonać to cholerstwo”
– napisał celebryta.
Termin zabiegu nie jest na razie znany. Na koniec Gola zwrócił się bezpośrednio do swoich obserwatorów. Zostawił im krótki apel.
“Dbajcie o zdrowie, bo można mieć w życiu wszystko, ale bez zdrowia nic nie cieszy tak samo”
– zaapelował.
W komentarzach Gola dostał duże wsparcie. Nie wszyscy jednak skupili się na chorobie. Części internautów nie spodobało się, że o problemach ze zdrowiem pisze pod zdjęciem, na którym jego partnerka pręży biust do aparatu.
Celebryta postanowił odpowiedzieć. Wyjaśnił, że Sofi podeszła i go przytuliła, a on spontanicznie zrobił zdjęcie. Zaznaczył też, że pisząc emocjonalny dla siebie wpis, nie patrzył na to pod tym kątem. Dodał, że nie wszystko trzeba od razu seksualizować.
Co więcej, choroba dała o sobie znać także na planie. Jak podaje Pudelek, w sierpniu podczas nagrań programu “Nasi w mundurach” Gola przyznał, że nawrót arytmii był tak dokuczliwy, iż rozważał nawet rezygnację z dalszego udziału. Aż tak było źle. Czwartą edycję show TTV emituje od 3 października 2026 roku.
Przypomnijmy, że Wojtek Gola zdobył rozpoznawalność w “Warsaw Shore”, a później współzakładał federację Fame MMA. Prowadzi aktywny tryb życia i chętnie pokazuje w sieci wysportowaną sylwetkę. Po nim tego nie widać. A jednak problem ciągnie się od lat.
O chorobie opowiadał w programie Kuby Wojewódzkiego, którego odcinek z jego udziałem pojawił się 7 marca 2023 roku. Pierwsze objawy przyszły po śmierci ojca, który chorował na nowotwór mózgu. Najpierw było zmęczenie. Po powrocie z wakacji nie mógł złapać oddechu, a rano pojechał do szpitala. Tam usłyszał diagnozę.
Już wtedy zapowiadał kolejną ablację. Liczył, że da mu ona spokój na pięć lat albo nawet do końca życia. Sam zabieg wykonuje się w znieczuleniu i polega na wytworzeniu w sercu niewielkich blizn, które zatrzymują przewodzenie nieprawidłowych sygnałów.
Do tematu wrócił w październiku 2024 roku na InstaStories. Przyznał wówczas, że bywało tak, iż żył od tabletki do tabletki i nie mógł wejść po schodach. Podkreślał, że stres szkodzi mu najbardziej. Osobom z podobnymi problemami radził spokojniejszy tryb życia. Nie zabrakło też żartobliwej rady, by pić więcej wody, a mniej alkoholu. Skierował ją również do siebie.
Teraz liczy na trwały efekt. Czy tym razem się uda? Odpowiedź przyniesie dopiero kolejny zabieg.

źródło zdjęć: Akpa