Saperzy wywieźli bombę z centrum Szczecina. Mieszkańcy kamienic musieli rano opuścić domy

Słowa kluczowe:
niewybuchsaperzyszczecin
8 listopada 2026
Przez: : Adrianna Kowalczyk

Bomba w Szczecinie przeleżała dziesięciolecia pod kamienicą u zbiegu ulic Edmunda Bałuki i Śląskiej, choć mieszkańcy nie mieli o tym pojęcia. W niedzielę 8 listopada saperzy podjęli ją i wywieźli z miasta. Wcześniej ludzie z ośmiu budynków musieli opuścić mieszkania.

Na niewybuch natrafili robotnicy w czwartek, 5 listopada, podczas prac ziemnych przy przebudowie zabytkowych kamienic w ścisłym centrum Szczecina. Ekipa natychmiast wstrzymała roboty i wezwała służby.

Bomba w Szczecinie leżała półtora metra pod ziemią

Jak przekazał PAP kierownik budowy, bomba była wbita w ziemię na głębokość około 1,5 metra i została odkopana ręcznie podczas wzmacniania fundamentów budynku. Nikt się jej tam nie spodziewał.

Wojskowi ustalili, że to radziecka lotnicza bomba zapalająca z czasów II wojny światowej o masie 50 kilogramów. Według kapitan Iwony Misiarz z 5. Pułku Inżynieryjnego chodzi prawdopodobnie o typ ZAB-50.

Oficer prasowa jednostki wyjaśniła też, co kryje korpus. Jest wypełniony około setką kul termitu o łącznej masie 30 kilogramów. To poważny ładunek.

Jeszcze w czwartek miasto zwołało sztab kryzysowy, który wyznaczył strefę zagrożenia o promieniu 250 metrów, a w promieniu 500 metrów wprowadził zakaz przebywania na otwartej przestrzeni. Termin akcji ustalono na niedzielny poranek.

Ewakuacja w centrum Szczecina i alert RCB

W sobotę do mieszkańców Szczecina trafił alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Zaapelowano w nim o zachowanie bezpiecznej odległości i stosowanie się do poleceń służb.

Ewakuacja ruszyła w niedzielę o godzinie 7. Objęła budynki przy ulicy Edmunda Bałuki 10, 23 i 24 oraz przy ulicy Śląskiej 4, 47, 47B, 48 i 49. Według magistratu chodziło o około 100-150 osób.

Już o 6.50 przy skrzyżowaniu Bałuki i Śląskiej czekał miejski autobus, który miał zawieźć ewakuowanych na przystanek Plac Zgody. Skorzystało z niego tylko kilka osób. Reszta poradziła sobie sama.

Od 7.30 zamknięte były fragmenty ulic Bałuki, Śląskiej, Więckowskiego, Świętego Wojciecha i Bogurodzicy, a ograniczenia objęły też skrzyżowanie Śląskiej z Jagiellońską oraz wejście do Parku Andersa. Autobusy linii 74 i 86 pojechały objazdem.

Porządku pilnowało kilkudziesięciu policjantów i strażników miejskich, a na miejscu zapewniono również pomoc psychologiczną. Komunikaty nadawano przez megafony.

Saperzy z Podjuch zabrali niewybuch na poligon

O 7.30 do pracy przystąpił patrol saperski z 5. Pułku Inżynieryjnego, którego żołnierze stacjonują w szczecińskich Podjuchach. Puste w niedzielny poranek ulice tylko ułatwiły im zadanie.

Wszystko poszło zgodnie z planem. Przed 9.30 Radio Szczecin poinformowało o zakończeniu akcji i powrocie mieszkańców do domów. Obyło się bez komplikacji. Niewybuch trafi teraz do Centrum Szkolenia Bojowego Drawsko. Tam saperzy zdetonują go w kontrolowanych warunkach.

Ewakuowani w rozmowach z reporterami przyznawali, że wszystko przebiegło sprawnie, a miasto dobrze ich poinformowało. Jedna z mieszkanek zastanawiała się jednak, kto zadba o osoby starsze i niepełnosprawne z wyższych pięter.

Przypomnijmy, że Szczecin, wtedy niemiecki Stettin, był w czasie wojny wielokrotnie bombardowany przez lotnictwo alianckie, a wiosną 1945 roku w mieście i okolicy toczyły się walki związane z ofensywą Armii Czerwonej.

Dlatego pozostałości uzbrojenia wciąż wychodzą na światło dzienne przy remontach i budowach. Policja przypomina, że przedmiotu przypominającego amunicję lub bombę nie wolno dotykać ani przenosić. Trzeba się oddalić i zadzwonić pod numer alarmowy 112. Resztą zajmą się specjaliści.

Źródło zdjęć: Canva

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej