Sylwester 2025 przyniósł nieoczekiwane zamieszanie w polskim show-biznesie. Doda, ikona sceny muzycznej, nie szczędziła słów krytyki pod adresem Smolastego, który na imprezie Polsatu zaśpiewał ich wspólny hit “Nim zajdzie słońce” z inną wokalistką. Artystka poczuła się urażona i postanowiła publicznie wyrazić swoje zdanie, co wzbudziło falę dyskusji wśród fanów.
W tym roku Doda i Smolasty wybrali różne imprezy sylwestrowe, ona błyszczała w Katowicach, on na “Sylwestrowej Mocy Przebojów” w Toruniu. Brak wspólnego występu sprawił, że Smolasty zdecydował się na zastępstwo. Na scenie towarzyszyła mu Klaudia Jóźwiak, jego była partnerka, która przejęła partie wokalne oryginalnie należące do Dody. Widzowie byli zaskoczeni, a wykonanie szybko stało się tematem gorących komentarzy w mediach społecznościowych.
Występ nie przeszedł bez echa. Fani Smolastego chwalili energię duetu, ale wielu zwolenników Dody uznało to za brak szacunku dla oryginalnej wersji utworu. W sieci pojawiły się opinie, że Jóźwiak brzmiała jak “sobowtór” Rabczewskiej, co dodatkowo podgrzało atmosferę. Smolasty tłumaczył swoją decyzję chęcią uniknięcia playbacku i pragnieniem autentycznego show, ale to nie uspokoiło burzy.
Sama Doda nie pozostała obojętna. W sieci skomentowała sytuację, podkreślając, że nie popiera takich zamian. Artystka przyznała, że znajomi pokazywali jej nagrania z występu, a reakcje były pełne ironii.
Pokazywali mi to i kręcili sobie z tego bekę. Znaczy mnie to w ogóle nie śmieszyło, bo może dla Was jest to śmieszne, Doda z Temu, Doda z Temu i co Smoła odwalił, że jaka żenada i że tak się nie robi. Ale dla mnie to nie jest śmieszne, bo ja dałam całe serce w ten utwór, cały swój czas, wiele miesięcy promocji. I uważam, że jeżeli nie możemy razem śpiewać wspólnie tego utworu, to tak jak ja, z szacunku do drugiego artysty, nie śpiewamy jego zwrotki i nie zatrudniamy jakichś sobowtórów, żeby odśpiewali tekst, który on sam napisał.
To nie wszystko. Doda poszła dalej, krytykując pomysł zatrudniania zastępców do hitów.
Ja bym umarła ze wstydu, gdybym wzięła na sylwestra kogoś, kto miałby odśpiewać tekst, który napisał Smoła. Nie ma takich pieniędzy, które by mnie do tego namówiły. Nie wszystko jest na sprzedaż, naprawdę. Może on jest jeszcze młody, może on jeszcze nie wie, ale nie wszystko można kupić i zasad nie powinno się.
Jej słowa szybko obiegły internet, prowokując dyskusje o lojalności w branży muzycznej i granicach artystycznej swobody.
Utwór “Nim zajdzie słońce” to jeden z największych przebojów ostatnich lat, nagrany wspólnie przez Dodę i Smolastego. Piosenka zdobyła miliony odsłuchań i stała się hymnem letnich imprez. Decyzja o zmianie wokalistki na sylwestrowym koncercie była podyktowana logistyką, ale dla wielu fanów naruszyła magię oryginału. Smolasty przyznał, że ich współpraca ograniczała się do projektów muzycznych i obecnie każde idzie własną drogą.
Ten incydent pokazuje, jak dynamiczny jest świat gwiazd, jeden występ może rozpalić emocje na długo po północy. Czy Doda i Smolasty pogodzi się po tej aferze? Czas pokaże, ale na razie fani nie przestają komentować.


Źródło: TikTok / Akpa / Pudelek