Reprezentacja Polski zakończyła eliminacje do mistrzostw świata nerwowym zwycięstwem nad Maltą 3:2, ale to, co wydarzyło się po ostatnim gwizdku, przejdzie do historii. Robert Lewandowski, kapitan biało-czerwonych, nie tylko strzelił gola i zaliczył asystę, ale też zaskoczył wszystkich swoją reakcją na trybunach, dołączając do świętujących fanów i śpiewając z nimi popularne przyśpiewki. Ten gest podbił serca kibiców i stał się hitem w mediach społecznościowych.
Mecz w Ta’ Qali miał być formalnością, ale okazał się prawdziwym rollercoasterem emocji. Polacy prowadzili po golu Roberta Lewandowskiego w 32. minucie, ale Malta szybko wyrównała za sprawą I. Cardony. W drugiej połowie Paweł Wszołek wyprowadził biało-czerwonych na prowadzenie, lecz gospodarze znów odpowiedzieli trafieniem T. Teumy. Ostatecznie zwycięstwo zapewnił Piotr Zieliński w 85. minucie, dając Polsce drugie miejsce w grupie i awans do baraży o mistrzostwa świata 2026.
Podopieczni Jana Urbana nie pokazali się z najlepszej strony, zwłaszcza w obronie, co podkreślali eksperci. Mimo to komplet punktów pozwoli na lepsze rozstawienie w marcowym losowaniu baraży. Kapitan drużyny nie ukrywał jednak rozczarowania stylem gry.
Po meczu Robert Lewandowski nie szczędził krytyki. W rozmowie z TVP Sport przyznał, że przygotowanie do spotkania zawiodło, a drużyna wyglądała na rozprężoną po wcześniejszym sukcesie z Holandią.
„Zrobiliśmy Stojanowa, trochę się zatrzymaliśmy. Ale tak na serio, w pierwszej połowie za bardzo byliśmy statyczni. Nie mogliśmy kompletnie wejść w ten mecz. Nie byliśmy dobrze ustawieni. Dużo rzeczy brakowało. Zawsze można powiedzieć, że boisko słabe. Trochę musieliśmy się namęczyć.” – powiedział Lewandowski, komentując błędy zespołu.
Zwrócił też uwagę na fatalną murawę, porównując ją do lodowiska, co utrudniało grę. Kapitan podkreślił, że wiele elementów w przygotowaniach nie zagrało, co doprowadziło do nerwowej końcówki przeciwko niżej notowanemu rywalowi.
Nam chyba zawsze się przydaje taki zimny prysznic. Jeden mecz dobry, w drugim się zwykle męczymy. Tak się to układa nie pierwszy raz. Mam nadzieję, że teraz już nie zabraknie niczego. I że szczęście się do nas uśmiechnie w losowaniu baraży. Dwa kroki jeszcze przed nami i spodziewam się, że w marcu będziemy świętować awans do mistrzostw świata.
Emocje nie skończyły się na boisku. Po spotkaniu Lewandowski dołączył do kibiców, śpiewając z nimi znaną piosenkę, co uchwyciły kamery. Scena szybko obiegła internet, zyskując tysiące polubień. W nocy kapitan opublikował wpis w mediach społecznościowych, dziękując fanom za wsparcie.
„Liczę na to, że przy losowaniu szczęście się do nas uśmiechnie. Obyśmy zagrali dwa mecze u siebie” – napisał Lewandowski, podsumowując burzliwy rok reprezentacji.
Ten gest pokazuje, jak blisko jest z kibicami, nawet po trudnym meczu. Fani docenili autentyczność, a media piszą o “niecodziennej scenie”, która podbiła serca.
ZOBACZ TAKŻE: Nitro ostro o sukcesach Anny Lewandowskiej! Nazwał ją “wieśniarą”. Internauci w szoku
Polska czeka teraz na losowanie baraży, które odbędzie się w czwartek. Zwycięstwo z Maltą, choć wymęczone, daje nadzieję na awans do mistrzostw świata. Lewandowski, z kolejnym golem na koncie (już 39. drużynie narodowej), pozostaje kluczową postacią kadry. Jego reakcja po meczu pokazuje, że mimo krytyki, motywacja w zespole jest wysoka.
“Mecz wygrany!
Dziękujemy za potężne wsparcie z trybun!…Gdybym jeszcze raz miał urodzić się, znów bym Tobie, POLSKO, oddał życie swe! 🇵🇱”
Źródło: Instagram / Łączy nas piłka