Policja zatrzymała 1 listopada przed warszawskim cmentarzem Krzysztofa Dunin-Holeckiego, a o jego żonie znów zrobiło się głośno. Wykształcenie Danuty Holeckiej może zaskoczyć niejednego widza. Prezenterka TV Republika wcale nie planowała kariery przed kamerą. Zaczęła od czegoś zupełnie innego.
Jak przypomina portal Plejada, wieloletnia prezenterka Telewizji Polskiej ukończyła ekonomię w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Telewizja nie była wtedy jej celem. Sama tłumaczyła ten wybór bardzo prosto.
Studiowałam na SGH, bo chciałam mieć poważny zawód. Po studiach, kiedy szukałam pracy, dowiedziałam się z ogłoszenia, że Telewizja Polska ogłasza konkurs na dziennikarzy i prezenterów. Pomyślałam, że mogę spróbować.
– wyjaśniła.
Spróbowała i się udało. W rozmowie z portalem Idziemy, na którą powołuje się Super Express, wspominała ogromne kolejki chętnych i przesłuchania trwające kilka dni. Nie liczyła na sukces, ale wkrótce przyszło zaproszenie na drugi etap. Następnego dnia jej mąż pojechał do telewizji i zobaczył ją na liście przyjętych.
Konkurs na prezenterkę wygrała w 1993 roku. Z publicznym nadawcą związała się na ponad trzy dekady, prowadziła między innymi główne wydanie “Wiadomości”, a z czasem objęła też kierownictwo redakcji tego programu. Koniec przyszedł w grudniu 2023 roku, gdy po zmianach w mediach publicznych zniknęła z anteny. Na powrót widzowie nie czekali długo, bo związała się z Telewizją Republika, gdzie prowadzi program “Dzisiaj” i rozmowę “Gość Dzisiaj”.
Równie zaskakujący jest wybór szkoły średniej. Holecka, z domu Szuba, urodziła się w Lidzbarku. Do Warszawy przyjechała tuż po skończeniu szkoły podstawowej, a naukę kontynuowała w liceum prowadzonym przez siostry nazaretanki. Oznaczało to rozłąkę z rodzicami. Łatwo nie było.
W rozmowie z “Dobrym tygodniem”, którą przytacza Super Express, opowiadała, że za internat płacił jej dziadek, bo rodziców nie było na to stać. Mama pracowała jako nauczycielka, a ojciec miał wykształcenie geodety. Na początku bardzo tęskniła, ale po pół roku przywykła.
Jak przyznała, siostry niczego uczennicom nie narzucały. Na mszę można było pójść, ale nie było takiego nakazu. Czas w internacie opisywała jako trudne, ale kształtujące doświadczenie.
Przypomnijmy, że do interwencji policji doszło w niedzielę 1 listopada przy cmentarzu obok kościoła św. Katarzyny w Warszawie. Małżonkowie przyjechali na grób syna Juliana, który zmarł w lipcu 2024 roku w wieku 31 lat. Już wtedy opisywaliśmy powrót dziennikarki do pracy po tej stracie. Para ma też drugiego syna, Stefana.
Według policji Dunin-Holecki wjechał w miejsce objęte zakazem ruchu, nie wykonywał poleceń i odmówił podania danych. Funkcjonariusze założyli mu kajdanki i zaprowadzili go do radiowozu. Gdy poinformował, że źle się czuje, wezwali karetkę.
Rodzina przedstawia to inaczej. Według jej relacji policjanci przewrócili mężczyznę na chodnik, a Holecka przekonywała, że wcześniej w tym miejscu nie było znaku zakazu. Szef wydawców TV Republika Jarosław Olechowski mówił o ataku na rodzinę dziennikarki. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka odpowiedziała na platformie X, że takie przedstawianie interwencji jest manipulacją. Sprawa odbiła się szerokim echem.
Holeccy są małżeństwem od 1991 roku i strzegą swojej prywatności. Jak podaje Fakt, Krzysztof Dunin-Holecki od 2004 roku prowadzi firmę parkingową.
Źródło zdjęć: Akpa