Reprezentacja Argentyny sensacyjnie wyeliminowała Anglię w półfinale mistrzostw świata 2026, odrabiając straty po bramce Anthony’ego Gordona i wygrywając 2:1 dzięki trafieniom Enzo Fernandeza oraz Lautaro Martineza. Po końcowym gwizdku na stadionie w Atlancie zamiast czystej radości wybuchł jednak polityczny skandal.
Piłkarze Albicelestes wnieśli na murawę baner z napisem “Las Malvinas son Argentinas“. To bezpośrednie nawiązanie do sporu terytorialnego o Falklandy, który w 1982 roku doprowadził do krótkiej, lecz krwawej wojny między Argentyną a Wielką Brytanią. Wyspy do dziś pozostają punktem zapalnym w relacjach obu krajów. Wojna o Falklandy zakończyła się zwycięstwem Brytyjczyków, ale w Argentynie temat nadal budzi ogromne emocje. Gest piłkarzy po awansie do finału mundialu został odebrany w Wielkiej Brytanii jako prowokacja i “obrzydliwy akt polityczny”.
Tras vencer a Inglaterra, jugadores de la selección argentina celebraron con una manta que decía: “Las Malvinas son argentinas”
— Manuel Lopez San Martin (@MLopezSanMartin) July 16, 2026
La FIFA prohíbe la difusión de mensajes políticos por parte de los jugadores
Por lo que podría existir un castigo
📹 @_pedroramiro pic.twitter.com/D1QP2bvnbE
Organizacja światowego futbolu nie może przejść obojętnie obok incydentu. Adwaidh Rajan z BBC Sport przekazał, że FIFA stwierdziła już naruszenie zasad dotyczących działań politycznych i wykroczeń zespołowych.
Organ zarządzający światowym futbolem stwierdził, że gest ten naruszył zasady dotyczące działań politycznych i wykroczeń zespołowych.
Podobna sytuacja miała miejsce przed sparingiem Argentyny ze Słowenią w 2014 roku. Wtedy drużyna również wywiesiła transparent o identycznej treści i otrzymała grzywnę w wysokości około 20 tysięcy funtów. Wszystko wskazuje na to, że historia może się powtórzyć. Trener Lionel Scaloni i jego zawodnicy muszą teraz czekać na decyzję dyscyplinarną. Nawet jeśli kara będzie wyłącznie finansowa, incydent na długo pozostanie w pamięci kibiców po obu stronach Atlantyku.