W niedzielę 18 października 2026 roku w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Guayaquil odprawiono pierwsze msze po śmierci proboszcza. Ojciec Patricio Sánchez Molinari zginął tam dzień wcześniej, przygnieciony przez drewniany krzyż. Parafianie i tak przyszli do świątyni.
Jak relacjonuje ekwadorski dziennik Expreso, dwie pierwsze niedzielne msze przebiegły we względnym spokoju. Kościół stoi przy ulicy José Mascote, w środkowo-południowej części miasta. W ławkach panowało skupienie. Wielu wiernych wciąż było w szoku.
Do tragedii doszło w sobotę 17 października podczas wieczornej mszy o 19:00. Ciężki drewniany krzyż oderwał się od ściany za ołtarzem i runął wprost na odprawiającego nabożeństwo duchownego. Uderzył go w głowę. Wszystko nagrała kamera, bo msza była transmitowana na żywo z konta samego księdza.
Archidiecezja Guayaquil potwierdziła śmierć kapłana jeszcze w sobotę wieczorem. Komunikat podpisał kardynał Luis Gerardo Cabrera Herrera, arcybiskup Guayaquil. Kościół złożył kondolencje rodzinie, bliskim i współbraciom ze Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, a na koniec poprosił wiernych o modlitwę za wieczny odpoczynek zmarłego.
Podczas niedzielnych nabożeństw parafianie dzielili się wspomnieniami o swoim duszpasterzu. Mówili o nim jako o człowieku skromnym i prostym, a przy tym podkreślali, że troszczył się o chorych i o rodziny z parafii.
Głos zabrał między innymi Joaquín Pérez, który przychodzi do tego kościoła od 22 lat. Jak przyznał w rozmowie z Expreso, obecność proboszcza stała się częścią codziennego życia całej wspólnoty. Takich głosów było więcej. Wierni zapamiętali go jako kapłana oddanego powołaniu, zawsze gotowego wysłuchać, towarzyszyć i wesprzeć duchowo.
W komunikacie archidiecezji zabrakło jednak szczegółów samego wypadku. Kuria nie podała, czy duchowny zmarł na miejscu, czy już po udzieleniu mu pomocy medycznej, nie poinformowano też o problemach z mocowaniem krzyża ani o planowanej ekspertyzie technicznej. To pytanie wciąż pozostaje otwarte.
Dawnego proboszcza pożegnała również parafia San Lorenzo w Vinces w prowincji Los Ríos. Duchowny przez kilka lat kierował tamtejszą wspólnotą. Parafianie z Vinces opublikowali w mediach społecznościowych poruszające wspomnienie o swoim duszpasterzu.
Jak przypomina Expreso, w jednej z ostatnich homilii ksiądz mówił właśnie o śmierci. Przypominał wiernym, że każdego z nich czeka kiedyś ten moment. Zachęcał, by mniej czasu poświęcać pracy, rzeczom materialnym i rozrywce, bo znacznie ważniejsi byli dla niego Bóg, dzieci, małżonkowie i rodzina. Dziś te słowa brzmią zupełnie inaczej.
Ojciec Patricio należał do redemptorystów, czyli Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Stąd skrót CSsR przy jego nazwisku w oficjalnym komunikacie. Zakon założył w 1732 roku święty Alfons Maria Liguori. Redemptoryści szczególnie szerzą kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy i właśnie to wezwanie nosi parafia, której był proboszczem. Należy ona do Wikariatu Centralnego archidiecezji.
źródło zdjęć: Canva