Szerokie spodnie z Zary miały być letnim must-have, ale zamiast komplementów przynoszą siniaki, otarcia i złamania. W mediach społecznościowych pojawiła się fala nagrań, na których użytkowniczki pokazują dramatyczne efekty noszenia tego modelu. Model zyskał mroczną sławę pod nazwą „death pants”.
Szerokie spodnie o luźnym kroju z Zary, wykonane z poliestru, mają elastyczny pas i kieszenie z przodu. Na pierwszy rzut oka wyglądają wygodnie i stylowo. W praktyce jednak nogawki sięgające ziemi owijają się wokół stóp podczas chodzenia, powodując upadki. Internautki alarmują, że problem dotyczy zarówno długości, jak i ciężaru oraz elastyczności materiału. TikTok i Instagram wypełniły się filmikami dokumentującymi kontuzje. Użytkowniczki pokazują potężne siniaki, zakrwawione łokcie oraz gipsy na nogach. Część przypadków kończy się hospitalizacją. Problem nie dotyczy pojedynczych osób, relacje mnożą się w setkach.
Według internautek winę ponosi nie tylko szerokość nogawek, ale przede wszystkim ich długość i sposób, w jaki tkanina opada. Spodnie łatwo zahaczają o buty lub plączą się pod stopami. Wiele kobiet radzi skracać nogawki lub nosić zamknięte buty, jednak nie wszyscy chcą rezygnować z modnego fasonu.
Do 13 lipca 2026 sieć nie wydała żadnego komunikatu w sprawie zgłoszeń. Spodnie wciąż są dostępne w ofercie online. Dyskusja przeniosła się na poziom szerszy, czy moda powinna uwzględniać bezpieczeństwo użytkowników w codziennym użytkowaniu. Spodnie z Zary pokazują, że nawet najbardziej pożądany trend może nieść realne ryzyko. Kobiety nadal dzielą się historiami, a viralowe nagrania przyciągają kolejne tysiące wyświetleń.

Źródło: TikTok / Instagram / Autorstwa Terence Ong – Taken by Terence Ong, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=559260