Dlaczego Beata K. nie trafiła na Izbę Wytrzeźwień? Jest oświadczenie policji

6 września 2021
Przez: : W.M.

Kilka dni temu media zelektryzowała wiadomość o zatrzymaniu pijanej gwiazdy znanego zespołu Bajm. Dlaczego Beata K., która prowadziła samochód pod wpływem alkoholu, nie trafiła na Izbę Wytrzeźwień?

Beata K. jazda po wpływem
Beata K. prowadziła samochód pod wpływem alkoholu

Zatrzymanie Beaty K.

W miniony wtorek 31 sierpnia ok. godziny 20:00 na rogu Al. Solidarności i ulicy Batorego doszło do zatrzymania 62-letniej wokalistki Beaty K. Znana gwiazda w godzinach wieczornych przemieszczała się po ulicach Warszawy swoim samochodem marki BWM. Jazda, podczas której przejechała na czerwonym świetle i zjeżdżała na poboczne krawężniki, od razu zaniepokoiła świadków wydarzenia, którzy wezwali na miejsce odpowiedni służby.

Gdy policja się pojawiła, na miejscu Beata K. poddana została badaniu na obecność alkoholu, które wykazało, że w jej organizmie były 2 promile. Wokalistce od razu zatrzymano prawo jazdy, natomiast samochód odebrał bliski wezwany przez nią na miejsce. Kolejnego dnia 62-latka pojawiła się na komisariacie policji w obecności adwokata i córki.

Dzień po niechlubnym wydarzeniu Beata przerwała milczenie i opublikowała na swoim profilu wpis, w którym przeprosiła za swoje postępowanie i przyznała, że z pełną świadomością poniesie wszelkie konsekwencje swojego występku.

„Kochani, przepraszam wszystkich. Wiem, że Was zawiodłam. Z całego serca żałuję tego, co się wczoraj wydarzyło. Bardzo się tego wstydzę. Wiem, że muszę ponieść konsekwencje tego, co się stało. Jestem na to gotowa. Beata”

View this post on Instagram

A post shared by Beata Kozidrak (@beatakozidrak)

Beata K. nie była na Izbie Wytrzeźwień

Od kilku dni wszystkie media w kraju, żyją informacjami o prowadzeniu po wpływem alkoholu pojazdu przez Beatę. Fani piosenkarki zastanawiają się, jaką karą poniesie gwiazda Bajmu, która prowadziła samochód, mając w organizmie 2 promile alkoholu. Część z nich zastanawia się również, dlaczego po zatrzymaniu przez policję, Beata K. nie trafiła na izbę wytrzeźwień.

W rozmowie z Faktem podkom. Robert Koniuszy, rzecznik policji na warszawskim Mokotowie, wyjaśnił, że nie było żadnych przesłanek, aby 62-latka spędziła noc na izbie wytrzeźwień.

„Pani Beata nie różni się od zwykłego Kowalskiego sprzedającego pączki na rogu. Do izby przewozi się osobę, którą zabiera się z parku, która pozostawiona stwarza zagrożenie dla swojego życia i zdrowia, bądź zdrowia innych. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z kierowcą znanym, posiadającym adres zamieszkania, z dowodem osobistym. Nie było żadnych przesłanek, które by wskazywały, że nie przyjdzie złożyć wyjaśnień, ucieknie czy zatrze ślady” – wyjaśnił

Przypominamy, że jazda pod wpływem alkoholu to przestępstwo, które zagrożone jest karą do dwóch lat więzienia.

źródło: Fakt/Instagram

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz