Dyrektor szkoły obezwładnił nożownika. Nie żyje 37-letnia woźna

8 października 2026
Przez: : Adrianna Kowalczyk

Dyrektor szkoły w Leszczydole-Nowinach opowiedział, jak zatrzymał 15-latka uzbrojonego w trzy noże. Nastolatek w czwartek 8 października rano zaatakował personel podstawówki. Zginęła 37-letnia woźna. Przed budynkiem przez wiele godzin czekali przerażeni rodzice.

Atak w szkole

Do ataku doszło w czwartek rano w Szkole Podstawowej imienia Jana Pawła II. Według policji do budynku wszedł 15-letni były uczeń placówki. Miał przy sobie trzy noże.

Chłopak zranił trzy osoby: 37-letnią woźną, dyrektora i nauczycielkę. Woźna została ugodzona w szyję. Mimo reanimacji jej życia nie udało się uratować.

Dyrektor Krzysztof Ochmański w rozmowie z Polskim Radiem RDC opisał chwile grozy. Najpierw usłyszał krzyk. Gdy wybiegł na korytarz, ten był już pusty. Po chwili zauważył nastolatka, który dotykał klamki jednych z drzwi, a potem zawrócił w jego stronę. Chłopak miał na głowie kask.

“Zranił mnie tylko ostrzem noża, takiego dłuższego, bo on miał trzy noże, i uderzył mnie trzonkiem. W tym czasie już jakoś go opanowałem”

– relacjonował dyrektor.

Walka jeszcze się nie skończyła. Napastnik zdołał mu się na moment wyrwać.

“Wyrwał mi się na chwilę i dopiero wtedy skojarzyłem, że to jest prawdziwy nóż”

– dodał Ochmański.

Ostatecznie to on obezwładnił 15-latka, zanim pod szkołę dotarły pierwsze patrole. Policja zatrzymała chłopaka. Obecność trzech noży potwierdziła na antenie Polsat News rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

Rodzice czekali pod szkołą w Leszczydole na wieści

Przed podstawówką w Leszczydole-Nowinach od rana gromadzili się rodzice. Uczniowie zostali zamknięci w klasach. Kontakt z nimi ograniczał się do krótkich wiadomości.

“Czekamy na jakiekolwiek informacje. Wiemy tylko, że był nożownik, dzieci są pozamykane w klasach. Czekamy, aż nam je oddadzą, bo nie mamy z nimi żadnego kontaktu”

– mówiła Polsat News jedna z matek.

Inni rodzice wyczekiwali każdej wiadomości z klas. Nerwy puszczały wielu z nich.

“Dzieci wysłały jedynie SMS-y z klas, że wszystko jest w porządku, są bezpieczne. Od wychowawców mamy wiadomość, że dzieci są zamknięte w klasach i na razie nie mogą wyjść, bo trwają procedury”

– relacjonowała inna matka.

Jak przyznała, cały czas trwało nerwowe sprawdzanie telefonów. Nikt nie odchodził spod budynku.

Sprawa 15-latka z Leszczydola trafi do sądu rodzinnego

Sprawą nastolatka zajmie się wydział rodzinny i nieletnich Sądu Rejonowego w Wyszkowie. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz przekazała PAP, że śledczy zabezpieczają na miejscu ślady i dowody. Wszystkie materiały trafią do sądu.

Prokurator wyjaśniła też, że osoba, która skończyła 15 lat, może odpowiadać za swoje czyny jak dorosły. Decyzję w tej sprawie podejmie jednak sąd.

Przypomnijmy, że dzień wcześniej, w środę 7 października, 19-letni uczeń ranił dziewięć osób w Zespole Szkół Zawodowych numer 4 w Ostrołęce. Tam również rodzice godzinami czekali na kontakt z dziećmi. Z kolei w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, który miał zapowiadać, że zrobi coś złego w szkole.

Dyrektor Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji Katarzyna Nowak zaznaczyła, że to kolejne tego typu zdarzenie w ostatnim czasie. Policja śledzi też fora internetowe, na których młodzi ludzie wymieniają się informacjami o przygotowaniu takich ataków. Część z nich ma charakter międzynarodowy.

W czwartek premier Donald Tusk wezwał w trybie pilnym ministrów i szefów służb na naradę w sprawie przemocy w szkołach. Poinformował o tym rzecznik rządu Adam Szłapka.

źródło zdjęć: Canva

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej