Justyna Gradek wspomina związek z miliarderem. Ujawniła, co działo się za zamkniętymi drzwiami

1 października 2026
Przez: : Klaudia Górska

Justyna Gradek opowiedziała o związku z Pleinem, niemieckim projektantem i multimilionerem, w podcaście “Podcastersi”. Influencerka zdradziła, jak naprawdę wyglądała jej codzienność u boku miliardera. Najpierw były luksusy i służba. Potem przyszła kontrola i zdrada.

Rozmowa z udziałem celebrytki trafiła do sieci pod koniec września 2026 roku. Gradek mówiła bez owijania w bawełnę. Jak relacjonuje portal Jastrząb Post, przyznała, że ta relacja w żadnym wypadku nie opierała się na partnerstwie, lecz na całkowitym podporządkowaniu się partnerowi.

Justyna Gradek o związku z Pleinem i życiu jak w bajce

Na początku wszystko wyglądało jak spełnienie marzeń dziewczyny, która nagle trafiła do świata wielkich pieniędzy i znanych nazwisk. Gradek wyznała, że z dnia na dzień poczuła się jak Kopciuszek, który zmienił się w księżniczkę. Opływała w luksusy.

W domu projektanta miała do dyspozycji prywatną służbę, w tym własnego kucharza oraz gosposię, która prała, sprzątała i prasowała jej ubrania. Kucharz codziennie pytał ją, co ma przygotować na śniadanie, a ona sama nie mogła uwierzyć, gdzie się znalazła. Takie życie zrobiło na niej ogromne wrażenie.

Co ciekawe, Plein wcale nie był według niej hojny, choć wielu osobom miliarderzy kojarzą się przede wszystkim z drogimi prezentami dla partnerek. Influencerka opowiedziała w podcaście również o tym, jakie upominki dostają kobiety u boku tak bogatych mężczyzn. Tak przynajmniej twierdzi.

Złota klatka u boku miliardera

Luksus miał jednak swoją cenę. Jej codzienność była podporządkowana grafikowi Philippa, czyli temu, co on chciał, kiedy chciał i o której. Gradek podkreśliła, że trudno nazwać to obowiązkami. Raczej posłuszeństwem.

Gdy projektant wybierał się do Lugano, gdzie także ma siedzibę, ona spędzała tam z nim całe dnie. Od rana do wieczora patrzyła, jak pracują.

W zamian za dyspozycyjność dostała od miliardera kartę kredytową, dzięki której mogła chodzić do kosmetyczki albo na drobne zakupy. Ten układ przypominał złotą klatkę. Próby buntu czy asertywności były według relacji influencerki szybko tłumione przez partnera.

Gradek gorzko o zdradzie Pleina

Najboleśniejszy wątek całej rozmowy dotyczył wierności, o której Gradek mówiła wyjątkowo gorzko. Pewnego razu nie miała siły, żeby polecieć z partnerem do innego kraju, więc została w domu. To właśnie tam, podczas tamtej podróży, projektant ją zdradził.

Dziś celebrytka nie ma o byłym partnerze dobrego zdania i nie stara się tego ukrywać przed widzami podcastu. W rozmowie z jego twórcami nazwała go narcyzem zakochanym wyłącznie w sobie. Mocne słowa.

Przypomnijmy, że romans Gradek z Pleinem stał się publiczny jesienią 2018 roku. We wrześniu media pisały o jej wyjściu z projektantem na galę GQ w Londynie. Wcześniej modelka pracowała jako ring girl na galach KSW.

Związek rozpadł się w grudniu 2018 roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w bardzo nieprzyjemnej atmosferze. Projektant publicznie oskarżył ją wtedy o kradzież 30 tysięcy euro. Chodziło o drogą torebkę innego projektanta, którą kupiła bez konsultacji z nim.

O swoich oczekiwaniach wobec mężczyzn opowiadała już w kwietniu 2025 roku, kiedy przekonywała, że to partner powinien płacić za wszystko. Tym razem dorzuciła szczegóły z codzienności u boku Pleina.

źródło zdjęć: @gradek_justyna

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej