17-letni Rayan Hussain marzy o ostrzejszych rysach twarzy, ale stanowczo odrzuca modny w internecie trend bone smashing. Młodzi ludzie w nadziei na szybką metamorfozę uderzają się w twarz młotkami, butelkami czy innymi twardymi przedmiotami, licząc na to, że w ten sposób wymodelują kości. Lekarze alarmują, że taki proceder może prowadzić do poważnych urazów, w tym uszkodzeń mózgu.
Bone smashing zyskał popularność na TikToku i innych platformach społecznościowych jako część szerszego nurtu looksmaxxingu. Jego zwolennicy przekonują, że regularne uderzenia w wybrane partie twarzy wywołują mikrozłamania, które podczas gojenia mają prowadzić do większej wyrazistości kości policzkowych czy żuchwy. W rzeczywistości mechanizm ten nie działa tak, jak obiecują twórcy viralowych filmików.
Specjaliści podkreślają, że kości twarzy u nastolatków i młodych dorosłych nie przebudowują się w sposób kontrolowany pod wpływem urazów. Zamiast tego pojawia się ryzyko trwałych deformacji, stanów zapalnych, uszkodzeń nerwów, a nawet krwotoków wewnątrzczaszkowych. Powtarzające się uderzenia mogą skutkować wstrząśnieniem mózgu lub poważniejszymi uszkodzeniami neurologicznymi.
Presja wizerunkowa w mediach społecznościowych sprawia, że nastolatki szukają radykalnych rozwiązań. Filmy z hashtagiem bone smashing zbierają miliony wyświetleń, a twórcy prezentują je jako tanią alternatywę dla zabiegów medycyny estetycznej. Eksperci zwracają uwagę, że taka narracja bagatelizuje realne konsekwencje zdrowotne i może zachęcać do samookaleczeń.
Trend bone smashing nie ma naukowego uzasadnienia i niesie ze sobą poważne ryzyko dla zdrowia psychicznego oraz fizycznego. Zamiast eksperymentować z własnym ciałem, warto sięgnąć po sprawdzone, bezpieczne metody poprawy wyglądu lub po prostu zaakceptować naturalne rysy twarzy.
Źródło: DDTVN / Canva / TikTok