Książulo potwierdził, że w środę 7 października do sklepów Żabka trafi jego własna pizza. Fani youtubera przyjęli zapowiedź chłodno, a w komentarzach posypały się zarzuty, że się sprzedał. Książulo odpowiada krytykom krótko i bez owijania w bawełnę.
Recenzje lokali, które Szymon Nyczke publikuje na YouTubie, od dawna biją rekordy popularności. Teraz influencer postanowił pójść o krok dalej i zamiast oceniać cudze dania, wypuszcza do sprzedaży serię własnych produktów sygnowanych swoją ksywką.
Na Instagramie pojawiło się nagranie, na którym Książulo zapowiada premierę i zajada się pizzą. Na końcu filmu widać planszę z zachętą do oceny produktu.
“Moi drodzy, 7 października, środa, wychodzi moja pizza. Chciałbym, żebyście jej spróbowali i tyle. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby ta pizza była smaczna i to jest w zasadzie tylko to, co mnie interesuje”
– powiedział Książulo.
Wielu widzów nie kryło rozczarowania, a krytyka spadła na youtubera natychmiast. Pod nagraniem zaroiło się od gorzkich wpisów, a youtuber zamiast je ignorować, postanowił odpisać części z nich osobiście i zrobił to w swoim stylu.
Jeden z internautów skwitował zapowiedź jednym słowem: “Rozczarowanie”. Odpowiedź przyszła szybko. “Zjedz najpierw smyku” – odpisał mu Książulo.
Inny fan pochwalił się, że anulował subskrypcję i wyrzucił koszulki oraz bieliznę z logo Muala. Youtuber odpowiadał mu tylko jednym słowem. “Odkupię” – zareagował.
Nie brakowało też czarnych prognoz. “Ta mrożona pizza pogrąży twoją karierę. Niestety” – napisał jeden z komentujących. Takich głosów było więcej, a pod niedzielnym filmem na YouTubie najwięcej polubień zbierały zarzuty, że youtuber się sprzedał.
Krytyki nie podziela Marta Rodzik, ekspertka od wizerunku. W rozmowie z portalem Plotek oceniła, że influencer zagrał dobrze i zna ryzyko.
“Uważam, że Książulo wykonał dobry ruch PR-owy, ponieważ monetyzuje swoje działania autorskim produktem typu fast food”
– podkreśliła na starcie.
Zdaniem Rodzik o utracie wiarygodności można by mówić dopiero wtedy, gdyby youtuber firmował swoją twarzą cudzy, gotowy produkt, a nie taki, nad którym sam pracował.
“Myślę, że influencer zdaje sobie sprawę z ryzyka, jakie podjął, podpisując się pod swoim produktem.”
– dodała ekspertka. Jej zdaniem kampania wyjdzie na plus obu stronom, o ile pizza obroni się smakiem.
Kulisy powstania produktu Książulo pokazał w ponad 80-minutowym filmie, który trafił na YouTube w niedzielę 4 października. Jak podaje portal Warszawa w Pigułce, nad recepturą, ciastem i jego grubością pracował ponad rok.
Pizza nazywa się MUALA na grubo od Książula i ma dwa warianty, Fat Peppa i Fat Cheese. Według portalu Miejscownik powstaje w fabryce na Słowacji. Wcześniej przetestowało ją 70 widzów, którzy musieli oddać telefony.
Na zarzuty o sprzedanie się Książulo odpowiada też w samym filmie, podkreślając, że to jego produkt, a nie reklama cudzej oferty. Dla części fanów to jednak za mało. To nie pierwsza taka burza wokół Książula. W lipcu 2026 roku przyznał się do płatnej współpracy z siecią fast foodów, którą ukrywał od 2023 roku. Już wtedy musiał zmierzyć się z falą krytyki.
Teraz o tym, czy kolejny krok w karierze był dobrym pomysłem, zdecydują sami klienci, którzy będą mogli spróbować pizzy od środy. Wtedy wszystko się wyjaśni.