Zoo we Wrocławiu odpowiedziało na materiał Książula. Youtuber zapowiedział kolejną wizytę

3 września 2026
Przez: : Beata Nowak

Zoo we Wrocławiu odpowiedziało na głośny materiał Książula o jedzeniu w Karczmie u Lwa. Ogród przypomniał, że gastronomii nie prowadzi sam, i wezwał dzierżawców do wyjaśnień. Youtuber przeczytał to oświadczenie swoim obserwatorom. Zapowiedział, że wróci do Wrocławia.

Książulo pokazał jedzenie z zoo we Wrocławiu

W niedzielę 30 sierpnia Szymon Nyczke, znany w sieci jako Książulo, wrzucił na YouTube materiał z wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Sprawdził w nim kilka punktów gastronomicznych. Najostrzej ocenił Karczmę u Lwa.

Największe emocje wzbudził burger za 45 złotych, który zdaniem youtubera przypominał zepsute mięso. Nie odważył się go spróbować. Cheeseburgera wypluł po jednym kęsie. Hot dog kosztował w tym lokalu 17 złotych.

Nagranie ruszyło błyskawicznie. Karczma u Lwa stoi przy wybiegu dla lwów i działa w sezonie wiosenno-letnim. Jej średnia ocena w Google wynosi 1,3.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez książulo (@ksiazulo)

Zoo we Wrocławiu wezwało dzierżawców do wyjaśnień

Zarząd ogrodu nie czekał długo. Rzeczniczka Aleksandra Kozłowska podkreśliła w oświadczeniu, że zoo nie prowadzi działalności gastronomicznej. Wszystkie punkty na jego terenie należą do niezależnych podmiotów zewnętrznych, które mają wieloletnie umowy dzierżawy.

Za jakość posiłków odpowiadają więc prywatni przedsiębiorcy. Ogród zaznaczył jednak, że oferta gastronomiczna współtworzy jego wizerunek, a zadowolenie odwiedzających jest dla niego sprawą kluczową. Dlatego wezwał właścicieli lokali do złożenia szczegółowych wyjaśnień.

Władze zoo oczekują od operatorów odniesienia się do zarzutów oraz działań naprawczych. Rocznie ogród odwiedza od 1,5 do 1,7 miliona osób. Stawka jest więc spora.

Wrocławski magistrat wskazał na kompetencje sanepidu

31 sierpnia głos zabrał wrocławski magistrat. Tomasz Sikora z Departamentu Komunikacji Społecznej wyjaśnił, że punkty gastronomiczne w ogrodzie prowadzą zewnętrzni przedsiębiorcy, a nie miasto ani sama spółka.

Urząd dodał, że ocena bezpieczeństwa żywności należy do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Jako właściciel spółki magistrat może za to oczekiwać od zarządu analizy sytuacji oraz rozmowy z operatorem lokalu. Własnej kontroli jednak nie zapowiedział.

Książulo odniósł się do oświadczenia w nagraniu na Instagramie. Przeczytał je swoim obserwatorom. Zapowiedział, że po jakimś czasie wróci do stolicy Dolnego Śląska i sprawdzi, czy w restauracjach na terenie ogrodu cokolwiek się zmieniło.

Przypomnijmy, że twórca ma za sobą kilka podobnych starć z branżą. W lipcu 2026 roku głośno było o jego sporze z siecią Gołębiewski, gdy pojawiły się doniesienia o zakazie wstępu do hoteli tej marki. Finał okazał się wtedy zupełnie inny, niż zapowiadano.

źródło zdjęć: @ksiazulo

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej