Twórcy programu ujawnili kulisy Rolnik szuka żony na kilka tygodni przed startem trzynastej edycji. Zapowiadają zmiany w formule odcinków i tłumaczą, dlaczego uczestnicy czasem żałują swoich decyzji. Padło też pytanie o związki z tegorocznego planu. Odpowiedź brzmi obiecująco.
Program wraca na antenę TVP1 jesienią, a prowadzącą pozostaje Marta Manowska. Zmienić ma się za to schemat, który przez lata był stały, bo widzowie nie poznają całej piątki bohaterów już w pierwszym odcinku.
“Rozważamy zmianę formuły niektórych odcinków, która przez lata była stała. Będzie kilka niespodzianek”
– zdradzili twórcy w rozmowie o nowym sezonie.
Jak donosi portal Pomponik, producenci uchylili rąbka tajemnicy także w sprawie samych wyborów rolników i konsekwencji, jakie się z nimi wiążą.
Widzowie od lat podejrzewają, że produkcja podpowiada uczestnikom, kogo zaprosić na gospodarstwo. Twórcy zaprzeczają. Ich zdaniem decyzja o zaproszeniu konkretnej osoby należy wyłącznie do rolników i rolniczek, bez żadnych sugestii ze strony ekipy.
“Wszyscy kandydaci, którzy pojawiają się w programie, to absolutny wybór rolników i rolniczek. My w ogóle w to nie ingerujemy. To oni podejmują decyzje i później ponoszą konsekwencje swoich wyborów”
– podkreślili wymownie.
Skąd więc rozczarowania na gospodarstwach? Producenci wskazują na prozaiczny powód, bo listy trafiają do bohaterów z dużym wyprzedzeniem, a zdjęcia bywają mylące.
“Zdarza się, że zdjęcia nie do końca odpowiadają temu, jak ktoś wygląda na żywo. Trzeba też pamiętać, że listy są wysyłane nawet kilka miesięcy wcześniej. Ludzie potrafią się przez ten czas zmienić”
– wyjaśnili twórcy programu.
W dwunastym sezonie jeden z rolników dostał list napisany przy pomocy sztucznej inteligencji. Tym razem kandydaci wyciągnęli wnioski i takich wpadek udało się uniknąć. Wiele listów napisano odręcznie i z dużą szczerością.
Producenci odrzucają też zarzut o reżyserowanie relacji po przyjeździe kandydatów na gospodarstwa i zapewniają, że nigdy nie musieli studzić niczyich miłosnych zapędów.
“To są dorośli ludzie. My nie mówimy nikomu, jak ma się zachowywać. Nie zdarzyło się, żebyśmy musieli odciągać kogoś na bok i tłumaczyć, że jego zachowanie jest niestosowne”
– zapewnili twórcy.
Na pytanie o pary z trzynastej edycji odpowiedzieli ogólnikowo i konkretów nie zdradzili, ale ton ich odpowiedzi jest wyraźnie optymistyczny.
“Zawsze mamy taką nadzieję. Na tym etapie wszystko wygląda obiecująco, ale życie jest życiem. W tym roku zarówno rolnikom, jak i kandydatom naprawdę zależało na znalezieniu miłości. I to widać”
– dodali na koniec.
Przypomnijmy, że odcinek zerowy trzynastej edycji wyemitowano w Niedzielę Wielkanocną, 5 kwietnia 2026 roku. Widzowie zobaczyli wtedy wizytówki ośmiu osób, wśród których znalazło się sześciu rolników i dwie rolniczki.
Najstarsza jest Agata z Podlasia, która skończyła 57 lat. Najmłodsza to Justyna z Podkarpacia, a dwudziestojednolatka jest zarazem najmłodszą uczestniczką w historii formatu. Do właściwego sezonu przechodzi pięcioro bohaterów z największą liczbą listów.
Bilans poprzedniej edycji nie napawa optymizmem, bo razem są dziś tylko Arek i Julia. Gabriel niedawno oficjalnie potwierdził rozstanie z Weroniką, a Aga i Krzysztof oraz Basia i Mateusz rozeszli się tuż po wyłączeniu kamer. O kolejnym zakończonym związku z tej edycji pisaliśmy pod koniec lipca.
Niedługo wcześniej jedna z uczestniczek poruszająco opisała samotność po programie. Widzowie liczą, że kulisy nowej edycji przyniosą weselszy finał, a twórcy sami przyznają, że tego roku życzą sobie dokładnie tego samego.
źródło zdjęć: Akpa