Anna Lewandowska na meczu w Chicago kibicowała mężowi, gdy Chicago Fire podejmowało Orlando City. Trenerka zjawiła się na trybunach z jedną z córek. To nie był koniec rodzinnego wsparcia, bo na stadionie pojawiła się też siostra piłkarza.
Robert Lewandowski od lata gra w amerykańskiej MLS, a jego przenosiny z Barcelony do Chicago zaskoczyły nie tylko kibiców, ale jak przypomina portal Pomponik, także rodzinę gwiazdora. Dziś wygląda na to, że Lewandowscy zaczynają się w nowym mieście urządzać na dobre.
Anna Lewandowska coraz częściej pokazuje na Instagramie kadry z “wietrznego miasta”. Tym razem relacja dotyczyła stadionu.
Spotkanie rozegrano w środę 28 października na Soldier Field, więc w Polsce była to już noc z 28 na 29 października. Jak donosi portal Pomponik, z Instagrama wynika, że na trybunach zasiadła Anna Lewandowska razem z jedną z córek.
Obok nich pojawiła się Milena Lewandowska-Miros, siostra napastnika, która na swoim profilu opublikowała później kilka wymownych zdjęć z meczu. Na jednym z nich pozuje w koszulce klubu z Chicago.
Wsparcie z trybun było więc rodzinne. Szkoda tylko, że wynik nie dał powodów do wielkiego świętowania.
Lewandowski wyszedł na boisko w pierwszym składzie, ale mecz od samego początku nie układał się po myśli gospodarzy. Orlando prowadziło już po 6 minutach, gdy Ivan Angulo wykorzystał podanie Antoine’a Griezmanna.
W 35. minucie Francuz sam trafił do siatki efektownym uderzeniem z dystansu i do przerwy było 0:2. Kibice w Chicago zamilkli.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat. W 57. minucie Jonathan Bamba zdobył bramkę głową, a w 69. minucie wyrównał Maren Haile-Selassie. Skończyło się remisem 2:2.
Polak miał swoje okazje. W 18. minucie trafił z woleja w słupek, a w 66. minucie po podaniu Antona Saletrosa uderzył obok bramki. W 76. minucie Dave Brekalo dostał żółtą kartkę za powalenie go barkiem na murawę. Gola nie było.
Przypomnijmy, że po transferze Roberta do Chicago Fire cała rodzina przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Trenerka nie odpuszcza jednak własnych sportowych planów. W listopadzie wraca do Barcelony na zawody Hyrox, które zaplanowano na 11-15 listopada 2026 roku.
Klub z Chicago ma już zapewniony udział w fazie play-off, a po środowym remisie ma na koncie 52 punkty. Na kolejne spotkanie nie trzeba będzie długo czekać.
Strażacy zagrają w niedzielę 1 listopada z Colorado Rapids, a początek tego spotkania zaplanowano na godzinę 2.30 czasu polskiego. Może tym razem Lewandowski dopisze się do listy strzelców.
Źródło zdjęć: Akpa