Wyobraź sobie, że w nadchodzącym roku sklepy wielkopowierzchniowe otworzą się w niedzielę aż osiem razy, to o jedną więcej niż w poprzednich latach. Dla wielu Polaków to miła niespodzianka, zwłaszcza w obliczu trwającego zakazu handlu. Zmiana ta wynika z kalendarza świątecznego, ale czy to krok ku liberalizacji prawa? Przyjrzyjmy się szczegółom.
Zakaz handlu w niedziele wszedł w życie 1 marca 2018 roku. Ustawa miała na celu ochronę praw pracowników, dając im więcej czasu na odpoczynek i spędzanie chwil z rodziną. Ograniczenia wprowadzano stopniowo. Od dwóch handlowych niedziel w miesiącu po obecny system, gdzie handel jest dozwolony tylko w wybrane dni roku.
Nie wszystkie placówki muszą zamykać drzwi w niedziele. Wyjątki obejmują:
W 2026 roku Polacy zyskają dodatkową niedzielę na zakupy. Oto kompletny wykaz dat, kiedy sklepy będą otwarte:
Warto zauważyć, że między terminami wystąpią dłuższe przerwy, na przykład od końca sierpnia do początku grudnia nie będzie żadnej niedzieli handlowej.
Przedsiębiorcy, którzy zignorują przepisy, narażają się na surowe kary. Grzywna może wynieść od 1000 do 100 000 złotych. W przypadku uporczywych naruszeń sprawa może trafić do sądu jako przestępstwo.
Badania z 2025 roku pokazują podzielone zdania: 42 procent respondentów opowiada się za przywróceniem handlu w każdą niedzielę, 49 procent jest temu przeciwnych, a 8 procent nie ma opinii. Na scenie politycznej trwają dyskusje. Polska 2050 proponuje dwie handlowe niedziele w miesiącu, natomiast Koalicja Obywatelska chce całkowitego zniesienia zakazu, pod warunkiem zapewnienia pracownikom dwóch wolnych weekendów miesięcznie i podwójnego wynagrodzenia za pracę w dni wolne.
Ta dodatkowa niedziela handlowa w 2026 roku może być sygnałem zmian, ale na razie zakaz pozostaje w mocy, z naciskiem na równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Źródło: Cytaty.pl / Canva