Śmierć znanego polskiego aktora wciąż budzi wiele pytań. Kilka dni po odnalezieniu jego ciała prokuratura przekazała pierwsze wyniki sekcji zwłok i ujawniła, co udało się dotychczas ustalić. Śledztwo nadal trwa, a śledczy czekają na kolejne ekspertyzy, które mają pomóc wyjaśnić dokładne okoliczności tragedii.
Śmierć Henryka Gęsikowskiego poruszyła środowisko filmowe i uczestników Góralskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę. Aktor został odnaleziony martwy w domu pielgrzyma na Bachledówce w Małopolsce, gdzie zatrzymał się przed planowanym wymarszem. Śledczy przedstawili już pierwsze ustalenia dotyczące okoliczności jego śmierci. Wszystko wskazuje na to, że do tragedii nie przyczyniły się osoby trzecie.
Według dotychczasowych informacji Henryk Gęsikowski przyjechał do Czerwiennego z zamiarem udziału w pielgrzymce. Nie pojawił się jednak na trasie wraz z pozostałymi uczestnikami. Przez kilka dni nikt nie zorientował się, że pozostał w pokoju domu pielgrzyma.
Przeprowadzona sekcja zwłok pozwoliła śledczym na przedstawienie pierwszych wniosków. O wynikach badań portal o2.pl poinformował prokurator Jacek Tętnowski z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu.
“Dostaliśmy wstępną informację z sekcji zwłok. Udział osób trzecich jest raczej wykluczony – nie było żadnych śladów, które by na to wskazywały. Zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, ale dokładnej przyczyny na razie nie znamy. Z uwagi na posunięty rozkład zwłok, konieczne są badania dodatkowe, w tym histopatologiczne. Wówczas będziemy mogli ustalić, czy był to np. zawał czy coś innego. Te badania oczywiście przeprowadzimy i pewnie za miesiąc otrzymamy protokół z wynikami.”
Śledczy nie są jeszcze w stanie jednoznacznie określić chwili śmierci aktora. Jak wyjaśnił prokurator, można ją jedynie oszacować na podstawie zgromadzonych informacji.
„Na podstawie okoliczności sprawy należy mniemać, że stało się to z 22 na 23 lipca”.
Ciało Henryka Gęsikowskiego odnaleziono dopiero 28 lipca. Zakonnicy opiekujący się domem pielgrzyma zauważyli, że na balkonie jednego z pokoi wciąż stoją buty, mimo że budynek powinien być już pusty po wyjściu pielgrzymów. Gdy weszli do środka, dokonali tragicznego odkrycia.
Tak przebieg zdarzeń opisał prokurator:
“Od właścicieli obiektu wiemy tyle, że pielgrzymi tam przenocowali, a następnie ruszyli w trasę. Później dom pielgrzyma miał być pusty. Dopiero po kilku dniach tamtejszych zakonników zaintrygował fakt, że na balkonie są jakieś buty, a przecież nikt tam nie mieszka. Wtedy udali się do pokoju i znaleźli zwłoki.”
Postępowanie wciąż trwa. Prokuratura analizuje obecnie dokumentację związaną z organizacją pielgrzymki i sprawdza, w jaki sposób prowadzono zapisy uczestników. Śledczy chcą ustalić, dlaczego przez kilka dni nikt nie zgłosił nieobecności aktora oraz czy organizatorzy dysponowali pełną listą osób biorących udział w wydarzeniu.
Jak przekazał prokurator:
“Okazuje się, że jakaś lista była, z tym że ludzie zapisywali się zarówno ustnie, jak i przez internet. Nie wiemy do końca, czy były na niej również osoby zapisane przez internet. Policja ustaliła już, kto pełnił funkcję kierownika tej wycieczki. Będzie on przesłuchiwany, postaramy się uzyskać tę listę i rozpytać innych uczestników, czy znali tego pana i czy cokolwiek wiedzą na temat jego pobytu na Bachledówce.”
Henryk Gęsikowski był aktorem znanym przede wszystkim z roli Kazimierza Dyciaka w kultowym serialu „07 zgłoś się”. W trakcie swojej kariery występował także w filmach „Draka”, „Zapis zbrodni” i „Ballada o ścinaniu drzewa”, a przez wiele lat związany był z Teatrem Polskim w Szczecinie, gdzie stworzył wiele cenionych kreacji scenicznych.

źródło zdjęć: Wikipedia Ze zbiorów Krzysztofa Salaka, Canva