Jesús Owono wydał oświadczenie po śmierci Jesúsa de Miguela. Bramkarzowi grozi kilka lat więzienia

5 listopada 2026
Przez: : Beata Nowak

Oświadczenie Jesúsa Owono pojawiło się 4 listopada, dwie doby po zderzeniu, po którym zmarł Jesús de Miguel. Bramkarz FC Andorra przerwał milczenie przez kanały klubu. Napisał o bólu i o rodzinie rywala. Odniósł się też do tego, co dopiero go czeka.

Oświadczenie Jesúsa Owono opublikował klub FC Andorra

Do tragedii doszło wieczorem 2 listopada, w doliczonym czasie meczu CD Tenerife z FC Andorra, gdy Owono wybiegł z bramki i w okolicach linii środkowej wpadł na Jesúsa de Miguela. Kolanem uderzył go w klatkę piersiową. Napastnik runął na murawę.

Po fali obelg i gróźb 25-latek z Gwinei Równikowej zamknął profile w mediach społecznościowych, więc swoje słowa przekazał przez klub. FC Andorra poprzedził je krótkim wstępem i poprosił o maksymalną wrażliwość oraz szacunek wobec swojego zawodnika.

“To najtrudniejsze dni w moim życiu. Z trudem znajduję słowa i bardzo trudno mi przyswoić to, co się stało”

– napisał Owono.

Dalej wrócił myślami do zmarłego rywala i jego bliskich. Akcji z boiska nie opisał.

“Odczuwam ogromny ból z powodu straty Jesúsa. Myślę o nim, o jego rodzinie i o wszystkich ludziach, którzy go kochali. Wiem, że będzie wiele problemów do rozwiązania i z pełnym szacunkiem stawię im czoła. W tej chwili jednak, szczerze mówiąc, nie potrafię myśleć o niczym innym niż o Jesúsie i cierpieniu, którego wszyscy doświadczamy. Spoczywaj w pokoju”

– dodał bramkarz.

Jesús Owono znalazł się pod opieką psychologiczną

Po załamaniu nerwowym Owono trafił pod całodobową opiekę psychologiczną i nie pojawia się na klubowych treningach. Koledzy z szatni przekonują, że bramkarz “nigdy celowo nie zrobiłby nikomu krzywdy”.

W sieci słychać inne głosy. Niektórzy nazywali go mordercą.

Hiszpański portal El Desmarque przypomniał, że Owono nie kwestionował czerwonej kartki. Zanim zszedł z boiska, zapytał o stan rywala.

O tym, co może teraz przeżywać, w rozmowie z Diario de Noticias mówił psycholog Josu Gago. Zastrzegł, że Owono nie zna. Dodał, że w takich sytuacjach często pojawiają się szok, poczucie winy i dezorientacja.

Śledztwo w sprawie śmierci Jesúsa de Miguela wciąż trwa

Oświadczenie niczego nie zamyka. Sprawę prowadzi sąd w Santa Cruz de Tenerife. Czynności wykonują policjanci z wydziału zabójstw. Radio COPE podało, że śledczy zbadają zagranie Owono i wszystko, co działo się później, aż do przewiezienia piłkarza do szpitala.

Wstępny raport z sekcji zwłok trafił już do sądu. Oficjalnie jego treść jest poufna, ale dziennik El Día podał, że mowa w nim o wypadkowym urazie klatki piersiowej. Reszta badań jeszcze nie dotarła.

Na niekorzyść bramkarza może przemawiać to, że cały czas miał de Miguela w polu widzenia. Hiszpańskie media zaznaczały 3 listopada, że Owono nie jest o nic oskarżony.

Gdyby jednak sprawa trafiła na wokandę, w grę wejdzie nieumyślne spowodowanie śmierci, a przy rażącej nieumyślności kodeks przewiduje od roku do czterech lat więzienia. Lżejszy wariant to grzywna.

Osobno sprawą może zająć się komitet dyscyplinarny hiszpańskiej federacji, który ma prawo zawiesić bramkarza nawet na 12 meczów.

Przypomnijmy, że Jesús de Miguel zmarł 3 listopada w szpitalu. Miał 30 lat. Reanimację na boisku widziały obecne na trybunach żona piłkarza i jego 16-miesięczna córeczka.

Pogrzeb zaplanowano na 5 listopada w Navahermosie w prowincji Toledo, skąd pochodzą rodzice piłkarza. Mają przyjechać piłkarze i władze CD Tenerife, a FC Andorra będą reprezentować właściciel Gerard Piqué i prezes Ferrán Vilaseca.

To nie koniec pożegnań. CD Tenerife zaplanował otwarte dla kibiców pożegnanie na swoim stadionie w sobotę 7 listopada o 18:00.

źródło zdjęć: Wikipedia Autorstwa Happiraphael – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=127047203 oraz By Estevoaei – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=202753326

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej