Do sieci trafiły zdjęcia, na których widać pizzę Książula w opakowaniu z logo Żabki. Na kartonie widnieje napis z jego słynnym okrzykiem i grafika youtubera. Sieć sklepów na razie milczy. A fani przypominają mu jedną zasadę.
Jak donosi portal BOOP, w środę 1 października 2026 roku internet obiegły nieoficjalne zdjęcia opakowań. Na kartonach widać hasło “MUAŁA. Pizza od KSIĄŻULA” oraz wyraźne logo Żabki. Materiały prawdopodobnie wyciekły z wewnętrznych grup dla franczyzobiorców sieci, co od razu wywołało sporą falę dyskusji w mediach społecznościowych. Fani oniemieli.
Pierwsze zdjęcie pokazuje charakterystyczne pomarańczowe pudełko z rysunkiem pizzy pepperoni oraz grafiką przedstawiającą youtubera, a opis zapowiada danie na grubym cieście w amerykańskim stylu. Na drugiej fotografii materiał promocyjny stoi obok skrzynek transportowych na zapleczu sklepu.
Na tym materiale widać też cenę 24,99 zł. To ona rozgrzała komentujących najbardziej, bo internauci od razu zaczęli porównywać ją ze standardowymi mrożonkami z marketów. Nie wiadomo jednak, czy to cena ostateczna, a bez znajomości gramatury i średnicy trudno uczciwie ocenić ten koszt.
Oficjalna strona Żabki nie wspomina o nowości. W ofercie przekąsek na ciepło wciąż są dotychczasowe pizze w stylu neapolitańskim. Kartony na magazynowych skrzynkach mogą sugerować przygotowania do ogólnopolskiej premiery albo lokalnych testów, bo materiały marketingowe często trafiają do sklepów ze sporym wyprzedzeniem. Ani sieć, ani sam Książulo nie potwierdzili współpracy. Termin? Nieznany.
Właśnie dlatego sprawa wywołała takie poruszenie. Szymon Nyczke, bo tak naprawdę nazywa się Książulo, zbudował zaufanie milionów widzów na prostej regule, której trzymał się przez lata: nie reklamuje gastronomii, a za jedzenie w recenzowanych lokalach zawsze płaci z własnej kieszeni. Jego recenzje potrafią przynieść lokalowi ogromną sławę albo wpędzić go w kłopoty.
Wyjątek był tylko jeden. Przypomnijmy, że w lipcu 2026 roku youtuber przyznał się do płatnej współpracy z siecią Popeyes z 2023 roku. Chodziło o post na Instagramie promujący wejście sieci do Polski, za który zarobił od 5 do 15 tysięcy złotych. Tłumaczył wtedy, że był to sam początek kanału, a takie pieniądze wydawały mu się duże, więc dał się skusić. Umowa dawno wygasła. Fani przyjęli to ze zrozumieniem.
Teraz część z nich obawia się, że twórca za duże pieniądze zrezygnował z zasady, która zapewniła mu wiarygodność. Inni zauważają, że znani kucharze od dawna mają własne produkty na sklepowych półkach. I nikt nie robi z tego afery.
Napis MUALA nie jest przypadkowy. To znak rozpoznawczy youtubera, którym od lat oznacza wyjątkowo dobre jedzenie, a samo słowo wzięło się z przekręconego przez jego kolegę francuskiego “voila”. Lokale, które go zachwycą, dostają naklejkę z tym hasłem na drzwi. Są też bluzy.
Książulo nieraz brał na warsztat gotowe dania. Niedawno ocenił gotowce sygnowane nazwiskiem Roberta Makłowicza. Ostatnie dni upłynęły mu zaś na sporze z Zieloną Górą o ceny na Winobraniu. Pod koniec września odpowiedział na konferencję zwołaną po jego filmie.
Na razie pizza z jego wizerunkiem pozostaje zagadką, która wyjaśni się dopiero wtedy, gdy głos zabierze Żabka albo sam zainteresowany. Fani czekają.