Jedno pytanie z testu na prawo jazdy rozpaliło dyskusję w sieci. Chodzi o to, czy prędkość bezpieczna zawsze mieści się w limicie obowiązującym na danej drodze. Większość osób odpowiada odruchowo “tak”. To błąd.
Jak donosi portal BOOP, całe zamieszanie zaczęło się od wpisów na X. Jedna z osób rozwiązujących test nie rozumiała, dlaczego jej odpowiedź uznano za błędną. Pytanie brzmiało tak:
“Czy jazda z prędkością bezpieczną zawsze oznacza poruszanie się z prędkością nie większą niż prędkość dopuszczalna na danej drodze?”
Sporo osób instynktownie zaznacza odpowiedź “tak”, bo na pierwszy rzut oka wydaje się ona zupełnie oczywista i zgodna ze zdrowym rozsądkiem. Tymczasem za poprawną uznawana jest odpowiedź “nie”.
Dla wielu internautów to kompletnie niezrozumiałe. Jeden z nich napisał wprost, że to nie ma sensu i nie potrafił pojąć, jak poprawna odpowiedź może w ogóle brzmieć “nie”.
Część komentujących uważa, że pytanie zostało źle sformułowane i ma celowo wprowadzać zamieszanie. Niektórzy poszli jeszcze dalej. Ich zdaniem tak układane pytania mają po prostu zwiększyć liczbę oblanych egzaminów.
“Pytanie jest faktycznie fatalnie sformułowane. Sugeruje, że w pewnych okolicznościach. przekroczenie prędkości będzie bezpieczniejsze.”
– czytamy w jednym z komentarzy.
Odpowiedź “nie” wielu osobom sugeruje, że czasem bezpiecznie byłoby jechać szybciej, niż pozwala znak. Tymczasem chodzi o coś zupełnie innego.
Nie brakuje też obrońców pytania. Twierdzą, że nie ma w nim żadnego haczyka, a do udzielenia poprawnej odpowiedzi wystarczy po prostu uważne czytanie ze zrozumieniem. Co prawda stres podczas egzaminu potrafi to utrudnić, ale to typowa pułapka językowa.
Przypomnijmy, że zasadę opisuje art. 19 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Kierujący ma jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem. Musi przy tym brać pod uwagę warunki, w jakich odbywa się ruch.
Przepis wymienia je wprost, a są to rzeźba terenu, stan i widoczność drogi, stan i ładunek pojazdu, warunki atmosferyczne oraz natężenie ruchu. Ten sam artykuł zobowiązuje kierowcę, by swoją jazdą nie utrudniał jazdy innym.
Prędkość dopuszczalna to z kolei górna granica, której nie wolno przekraczać niezależnie od warunków. Prędkość bezpieczna często oznacza więc wolniejszą jazdę. Sam limit nie jest automatycznie bezpieczny.
Dobrze widać to na autostradzie. Limit wynosi tam 140 km/h, ale we mgle kierowca powinien zwolnić do tempa, które pozwoli mu spokojnie pokonać trasę. Znak tego nie zmienia. Zmieniają to warunki.
Właśnie dlatego obu pojęć nie można ze sobą utożsamiać. Kto zapamięta tę różnicę, nie da się zaskoczyć na egzaminie.
źródło zdjęć: Canva