Prokuratura Krajowa szykuje przesłuchanie prezydenta Karola Nawrockiego w śledztwie dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego. We wtorek 27 października prokurator krajowy Dariusz Korneluk zdradził w TOK FM, że śledczy poprosili głowę państwa o dogodny termin. Na tym nie koniec.
Nawrocki ma zeznawać jako świadek. Postępowanie prowadzi specjalny zespół powołany w Prokuraturze Krajowej. Analizuje on całą sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Śledztwo wszczęto 21 kwietnia 2026 roku. Dotyczy między innymi uniemożliwiania orzekania sędziom wybranym przez Sejm. Osobnym wątkiem jest to, że prezydent nie przyjął ślubowania od czterech sędziów wybranych 13 marca.
Korneluk nie ukrywał, dlaczego śledczy chcą usłyszeć głowę państwa.
Pan prezydent, jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ma swoją rolę i wypowiadał się wielokrotnie na temat sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Między innymi tych, którzy złożyli zawiadomienia, i chcemy go przesłuchać
– wyjaśnił prokurator krajowy.
Nie zdradził, o co dokładnie śledczy zapytają prezydenta. Nie podał też daty. Jak relacjonował portal Wprost, Korneluk jest przekonany, że do przesłuchania prezydenta dojdzie. Przypomniał, że każdy wezwany świadek ma obowiązek się stawić.
Sam Nawrocki zapowiadał już na początku września, że podda się przesłuchaniu. Mówił wtedy, że jest obywatelem jak każdy inny, choć samo śledztwo uznał za niepoważne dla państwa.
Śledztwo przyniosło już pierwsze zarzuty. Usłyszeli je dyrektorka Kancelarii Trybunału Zofia H. oraz komendant Straży Trybunalskiej Piotr P. Chodzi między innymi o niedopełnienie obowiązków.
Według śledczych oboje mieli utrudniać czterem sędziom wykonywanie zadań. Nie przyznają się do winy. Status pokrzywdzonego dostał Maciej Berek, wybrany przez Sejm do Trybunału.
Prokuratorzy przesłuchali dotąd ponad 40 świadków. Sprawa jest wielowątkowa i rozwojowa. Zawiadomienia składali także sędziowie Trybunału. Pod koniec września sędzia Sławomir Patyra złożył je przeciwko prezesowi Trybunału Bogdanowi Święczkowskiemu i innym osobom.
Korneluk nie przesądził, czy prokuratura wystąpi o uchylenie immunitetu prezesa. Taka decyzja jeszcze nie zapadła.
Przypomnijmy, że w niedzielę 25 października telewizja wPolsce24 ujawniła nagrania rozmów minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z partyjnymi współpracownikami z Polski 2050. Rozmawiali właśnie o Berku.
To od niego prezydent odmówił przyjęcia ślubowania. Powodem są wątpliwości, czy spełnia wymóg dziesięciu lat pracy jako radca prawny. Berek złożył ślubowanie w Sejmie 14 października.
Na nagraniach minister przyznała, że bardzo ceni Berka. Widzi w nim jednak polityka, który przeszedł prosto z rządu do Trybunału. W jej ocenie nie spełniał nawet wymogów formalnych. Zrobiło się gorąco.
Do nagrań odniósł się w Telewizji Republika prezes Święczkowski.
Potwierdza to stanowisko pana prezydenta, który domaga się od polskiego Sejmu czy też od samego pana Berka informacji, czy spełnia kryteria, czyli czy 10 lat wykonywał zawód radcy prawnego
– powiedział.
Dodał, że jako prezesa Trybunału sprawa na razie go nie dotyczy. Postępowanie dyscyplinarne wobec Berka byłoby możliwe dopiero po ślubowaniu przed prezydentem i objęciu urzędu. Do tego nie doszło.
Źródło zdjęć: Akpa