Roznerski odejdzie z „M jak miłość”? To już koniec wątku Marcina Chodakowskiego?

3 marca 2021
Przez: : W.M.

Od pewnego czasu fani zastanawiają się, czy po wielu latach pracy na planie Mikołaj Roznerski odjedzie z „M jak miłość”. Aktor postanowił zabrać głos w sprawie i rozwiał wątpliwości widzów.

Czy już wkrótce wątek Marcina Chodakowskiego w popularnym dwójkowym serialu dobiegnie końca?

Mikołaj Roznerski to dziś jeden z najpopularniejszych aktorów w Polsce. Pierwsze kroki na deskach teatru stawiał już w liceum. Nie da się ukryć, że ogromną rozpoznawalność przyniósł mu udział w jednym z najpopularniejszych polskich serial „M jak miłość”, w którym zadebiutował w 2012 roku. Roznerski w serialu wciela się w postać Marcina Chodakowskiego. Mimo iż początkowo jego rola miała być jedynie epizodyczna, jego wątek został rozbudowany i dziś Roznerski jest jedną z głównych gwiazd dwójkowej „eMki”.

Prywtanie Mikołaj Rozenerski od kilku lat związany jest z Adrianą Kalską. Co ciekawe, para tworzy związek zarówno w życiu prywatnym, jak i serialowym.

Roznerski odejdzie z „M jak miłość”?

Fani „M jak miłość”, którzy bacznie śledzą losy swoich ulubionych bohaterów, od pewnego czasu ze smutkiem przyglądają się Marcinowi i Izie, którzy przeżywają kryzys. Do skłoniło ich do refleksji, czy wątek ten nie zostanie wkrótce zakończony.

Jedno z ostatnich zdjęć, jakie dodał Mikołaj na swoim Instagramie, zasugerowało internautom, że aktor rozpoczął prace na planie innego dwójkowego serialu „Na dobre i na złe”. To dodatkowo sprawiło, że internauci zaniepokoili się, że Roznerski faktycznie pożegna się z serialem „M jak miłość”.

https://www.instagram.com/p/CL4DV6RD4Yc/

Jeden z internautów wprost spytał aktora, jakie ma plany.

„To prawda, ze Pan odchodzi z M jak Milosc?” – zapytał dociekliwy internauta

Mikołaj nie zostawił tego pytania bez odpowiedzi. Aktor jednym słowem uciszył plotki i zaprzeczył, że odchodzi z serialu „M jak miłość”.

„Nie” – odpowiedział Marcin

roznerski
źródło: https://www.instagram.com/mroznerski/

Fani serialu „M jak miłość” mogą zatem odetchnąć z ulgą.

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz