Jak pogoda w listopadzie? Są nowe prognozy. Nawet 20 cm śniegu

Słowa kluczowe:
imgwpogodaśnieg
22 października 2026
Przez: : Beata Nowak

Śnieg na początku listopada nie jest wykluczony, choć druga połowa października w Polsce nie zapowiada zimy. Jeden z wariantów amerykańskiego modelu GFS pokazuje atak zimnego powietrza z północy i opady także poza górami. Na wyżynach mogłoby spaść nawet 20 cm. Synoptycy studzą jednak emocje.

Prognozę opisał 22 października portal Goniec. Wszystko zależy od niżu, który w części symulacji ustawia się nad południową Polską, bo jeśli trafi w odpowiednie miejsce, deszcz może przejść w deszcz ze śniegiem albo w sam śnieg.

Taki scenariusz nie obejmie całego kraju naraz. Najwięcej mówi się o województwach na południu i południowym wschodzie, a na liście regionów szczególnie zagrożonych zimowym epizodem są Śląsk, Małopolska i Podkarpacie. Liczy się też wysokość nad poziomem morza.

Śnieg na początku listopada najbardziej prawdopodobny na południu Polski

Najostrzejszy wariant GFS wygląda naprawdę zimowo. Na części nizin mogłoby się pojawić około 1-3 cm śniegu, a lokalnie na nizinach południowej Polski nawet 5-10 cm. Byłaby to pierwsza pokrywa śnieżna poza górami tej jesieni.

Wyżej robi się jeszcze ciekawiej. Na wyżynach model pokazuje lokalnie 10-20 cm śniegu. W górach wartości przekraczają 20-30 cm, a w Tatrach przyrosty mogłyby być jeszcze większe.

Nie wszystkie symulacje są tak radykalne. W łagodniejszych wariantach śnieg ograniczyłby się głównie do terenów położonych wyżej i dałby tam kilka centymetrów pokrywy. Na nizinach opady byłyby wtedy dużo słabsze, a zalegającego śniegu byłoby odpowiednio mniej.

Synoptycy ostrzegają przed traktowaniem tych liczb jak pewnika

Te wszystkie centymetry to na razie tylko jeden z możliwych scenariuszy. Prognoza sięga pierwszych dni listopada, a kolejne przeliczenia modeli potrafią dać zupełnie inny obraz. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zwraca uwagę, że im dalszy termin, tym większa niepewność prognoz.

Najwięcej znaków zapytania dotyczy temperatury, rozkładu opadów i trasy, którą przejdą niże. Przesunięcie jednego układu nawet o kilkaset kilometrów zmienia wszystko. Mieszkańcy południa mogą wtedy zobaczyć śnieg, deszcz ze śniegiem albo zwykły deszcz. Na razie nic nie jest przesądzone.

Gdyby jednak sprawdził się wariant z mocniejszymi opadami, kłopoty pojawią się na drogach południowej Polski. Przy temperaturze bliskiej zera śnieg bywa mokry i ciężki. Leżąc na jezdni, pogarsza przyczepność. Kierowcy dobrze to znają.

Mokry śnieg groźny jest też dla drzew. Gromadzi się na gałęziach, które mogą się pod jego ciężarem uszkodzić albo złamać, a przy silniejszym wietrze mogłyby się do tego pojawić lokalne zawieje śnieżne.

IMGW zapowiada listopad cieplejszy od normy

Przypomnijmy, że 15 października IMGW przedstawił eksperymentalną prognozę długoterminową na okres od listopada do lutego. Obraz listopada jest w niej znacznie spokojniejszy. Na południu i zachodzie kraju średnia temperatura ma przekroczyć normę wieloletnią z lat 1991-2020. Na północy i wschodzie ma się w tej normie zmieścić.

Opady w większości kraju nie mają odbiegać od normy. Więcej deszczu może spaść jedynie w województwach zachodnich. W żadnym regionie nie powinno być chłodniej niż przeciętnie.

Jedno nie wyklucza drugiego. Dwa czy trzy dni z mrozem i śniegiem nie przesądzą o średniej temperaturze całego miesiąca. Jeśli po krótkim ochłodzeniu znów zrobi się wyraźnie cieplej, listopad i tak może wypaść ciepło.

Ostateczne rozstrzygnięcie przyniosą najbliższe aktualizacje modeli. Synoptycy będą śledzić temperaturę w dolnych warstwach atmosfery, kierunek napływu powietrza i dokładne położenie niżu. Zima może więc zapukać wcześniej. Albo wcale.

źródło zdjęć: Canva

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej