Sentino jeszcze przed swoim wejściem na scenę Roztańczonego PGE Narodowego zdradził, ile ma dostać za występ. Stawka Sentino za około dziesięć minut śpiewania to według jego słów pół miliona złotych. Internauci nie mogli w to uwierzyć. Do dyskusji szybko wrócił też temat honorariów Skolima.
Jubileuszowa, dziesiąta edycja Roztańczonego PGE Narodowego odbyła się 10 października 2026 roku w Warszawie. Polsat pokazywał całe widowisko na żywo, a po raz pierwszy w historii imprezy artyści występowali na scenie ustawionej na środku płyty w układzie 360 stopni.
Na liście wykonawców znaleźli się między innymi Maryla Rodowicz, Roxie Węgiel, Cleo, Young Leosia, Kizo, Zenek Martyniuk i Skolim. Wystąpił też Sebastian “Sentino” Pałucki. I to właśnie on narobił największego szumu, zanim jeszcze zaśpiewał.
Raper zwrócił się do obserwatorów na Instagramie. Powiedział, że za dziesięć minut występu zarabia pół miliona złotych. Przy okazji ostro odpowiedział hejterom. Przekonywał, że nie są na tym samym poziomie.
Swoją karierę tłumaczył prosto. Od 25 lat, jak mówił, nie robi nic innego niż muzyka. Na tym nie poprzestał. Pochwalił się też mieszkaniem w jednym z prestiżowych wieżowców w Madrycie i planem zakupu domu za gotówkę.
Nagranie z wypowiedzią rapera błyskawicznie obiegło sieć, a pod postami przedrukowującymi jego słowa zaroiło się od kpiących i niedowierzających komentarzy internautów. Odezwała się nawet Maffashion. Influencerka skwitowała deklarację muzyka krótkim, ironicznym komentarzem o smoku ze skrzydłami gołębia. Trudno o bardziej wymowną reakcję.
Trzeba jednak pamiętać, że kwota pochodzi wyłącznie od samego Sentino. Organizator nie potwierdził jej publicznie.
Gdy mowa o pieniądzach za koncerty, trudno pominąć Skolima. Muzyk ma wyjątkowo napięty kalendarz, co widać choćby po jego grafiku na październik. W maju 2026 roku w rozmowie z “Super Expressem” mówił bez ogródek:
“Moja stawka za koncert jest najwyższa w Polsce. Spójrzmy prawdzie w oczy. 503 koncerty, stadiony, hale, małe miasteczka, 25 tys. ludzi.”
W mediach pojawiały się doniesienia, że organizatorzy płacą za jego koncert nawet 75 tysięcy złotych. Sam artysta tej kwoty nie potwierdził. Gdy Plejada zapytała go o konkretne honorarium, zaczął mówić o popularności swoich piosenek.
Dokładna stawka Skolima za występ na Narodowym również nie została ujawniona. Wiadomo za to, kto pilnuje jego pieniędzy. W rozmowie z Pomponikiem muzyk wyznał:
“Moja mama trzyma kasiorę. Mam mamę menadżera, ja to po prostu gram, nie wiem, co tam się z tym wszystkim dzieje.”
Jubileuszowa edycja wywołała w sieci także inne emocje. Widzowie nie zostawili suchej nitki na tym, jak zaśpiewała Maryla Rodowicz. Rozmowy o pieniądzach dorzuciły do tej dyskusji nowy wątek. Na razie jedynym konkretem pozostaje deklaracja Sentino. Czy ktoś ją potwierdzi, okaże się później.