Sylwia Bomba i Grzegorz Collins rozstali się po ponad dwóch latach. Fani wciąż nie odpuszczają i wypatrują powrotu pary, a jedna z internautek napisała to wprost pod materiałem celebrytki. Gwiazda TTV odpowiedziała jej żartem, w którym padło nazwisko Mandaryny.
O końcu związku media napisały pod koniec lipca. Jako pierwszy o rozstaniu poinformował Pudelek, a wiadomość błyskawicznie poszła dalej. Celebrytka nie kazała długo czekać na własną wersję i już w sobotni poranek opublikowała na Instagramie obszerne oświadczenie.
“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi, aby Wam powiedzieć: niestety, ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma.”
– napisała gwiazda TTV.
Celebrytka podkreśliła, że w tej historii nie ma drugiego dna. Najważniejsza jest dla niej córka. Siedmioletnia Tosia zdążyła bardzo mocno zżyć się z partnerem mamy, który przez ostatnie lata był stale obecny w jej codzienności.
“Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem.”
– dodała.
Kilka dni temu gwiazda potwierdziła koniec związku i zdementowała plotki o nowym partnerze, a teraz sama podsyciła zupełnie inne spekulacje.
Fani od początku kibicowali tej relacji. Część z nich do dziś nie chce uwierzyć w koniec, więc pod jednym z ostatnich materiałów celebrytki pojawił się komentarz, który zebrał lawinę reakcji.
“A ja i tak czuję, że wasze drogi znów się zejdą.”
– napisała jedna z obserwatorek.
Sylwia Bomba nie zostawiła tego bez odpowiedzi i odpisała krótko, po swojemu, z przymrużeniem oka. I od razu wywołała dyskusję.
“Skoro Mandaryna zeszła się z Wiśniewskim, to wszystko jest możliwe.”
– odparła celebrytka.
Nawiązanie do Marty Wiśniewskiej i Michała Wiśniewskiego zrobiło swoje, bo ich historia od lat uchodzi za najbardziej zaskakujący powrót w polskim show-biznesie. Internauci natychmiast zaczęli się zastanawiać, czy to tylko żart.
Paliwa do plotek dostarczyli sami zainteresowani. Kilka dni po rozstaniu celebrytka pokazała nagranie, na którym pojawił się jej były partner.
Największą uwagę przyciągnął moment z Tosią. Widać było, że dziewczynka i Grzegorz nadal mają bardzo ciepłą relację, a przedsiębiorca zapowiedział zresztą, że nie zamierza znikać z jej życia.
Przypomnijmy, że Sylwia Bomba i Grzegorz Collins poznali się w 2023 roku na planie programu “Nasi w mundurach”. Związek szybko nabrał tempa. Para zamieszkała razem, przedsiębiorca zaangażował się w życie Tosi, a z czasem dziewczynka zaczęła mówić do niego “tata”.
Celebrytka rozpoznawalność zdobyła dzięki formatowi “Gogglebox”. Grzegorz Collins zbudował swoją markę wokół motoryzacji i biznesu, a wraz z bratem Rafałem modyfikował luksusowe samochody, których projekty przyciągały uwagę mediów. Widzowie kojarzą go też z programu “Ameryka Express”.
Co ciekawe, przez ostatnie tygodnie wspólnych kadrów pary było w sieci coraz mniej. Fani wyczuli to na długo przed oficjalnym komunikatem i teraz z równą uwagą liczą każdy gest byłych partnerów.
źródło zdjęć: Akpa