Prezydent Karol Nawrocki zdecydowanie sprzeciwił się decyzji parlamentu dotyczącej wygaszenia kadencji członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Pomimo uchwał Sejmu i Senatu, które wzywały do zakończenia ich mandatów, głowa państwa odmówiła potwierdzenia tej decyzji. W konsekwencji, mimo odrzucenia sprawozdania, członkowie KRRiT pozostaną na stanowiskach. Poniżej szczegółowe tło oraz konsekwencje tego rozstrzygnięcia.
Zgodnie z obowiązującym prawem, jeżeli Sejm i Senat odrzucą sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności za rok poprzedni, kadencje wszystkich członków Rady wygasają w ciągu 14 dni. Jednak przepis (art. 12 ust. 5) przewiduje, że do tego wygaśnięcia musi dojść za zgodą prezydenta, jego podpisu. W przypadku braku tej akceptacji uchwały parlamentu nie mogą wejść w życie.
Sejm przyjął uchwałę dotyczącą odrzucenia sprawozdania KRRiT z działalności w 2024 roku (25 czerwca 2025 r.). Następnie Senat 25 września podtrzymał decyzję Sejmu, głosując przeciw przyjęciu sprawozdania KRRiT oraz informacji o działalności Rady Mediów Narodowych. W Senacie 54 osoby opowiedziały się za odrzuceniem przy 22 głosach przeciwnych.
Te uchwały, gdyby zostały potwierdzone przez prezydenta, oznaczałyby automatyczne zakończenie mandatów członków KRRiT w terminie 14 dni. Ale jak wskazuje dokument prawny, musi pojawić się podpis głowy państwa, by decyzja wygaszenia weszła w życie.
W odpowiedzi na uchwały Sejmu i Senatu, prezydent Karol Nawrocki wydał jednoznaczne oświadczenie:
„nie potwierdzam wygaśnięcia kadencji członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji”
W treści komunikatu, udostępnionego na platformie X przez szefa kancelarii, Zbigniewa Boguckiego, prezydent podkreślił, że „kategorycznie nie zgadzam się z argumentacją zawartą we wskazanych wyżej uchwałach Sejmu oraz Senatu”. Tym samym odmówił podpisania decyzji o wygaszeniu mandatów.
Jest to działanie o bardzo silnym wydźwięku politycznym, przykład prezydenckiego weta wobec decyzji państwowej instytucji. W praktyce oznacza to, że pomimo sprzeciwu parlamentu, członkowie KRRiT pozostają na stanowiskach i mogą kontynuować działalność.
Oświadczenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej @NawrockiKn w związku z odrzuceniem przez Sejm i Senat sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2024 roku
— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) October 8, 2025
Po zapoznaniu się z uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia
25 czerwca 2025 r. w sprawie… pic.twitter.com/rtX1Iq7ZCa
Obecna sytuacja przypomina wydarzenia z 2024 roku, kiedy to Sejm i Senat również odrzuciły sprawozdanie KRRiT, a ówczesny prezydent Andrzej Duda odmówił podpisania decyzji o wygaśnięciu kadencji, w efekcie Rada pozostała na stanowiskach. Działanie Karola Nawrockiego jest kontynuacją tej polityki, stawia na stabilność Rady i opór wobec legislacyjnych prób jej zmiany.
Ta konfrontacja między władzą ustawodawczą a głową państwa rzuca nowe światło na rolę mediów publicznych jako pola politycznych zmagań. Blokada przez prezydenta powoduje, że mimo większości parlamentarnej próby zmiany składu KRRiT mogą pozostać nieskuteczne.
Na dziś decyzja prezydenta oznacza, że Rada funkcjonuje dalej zgodnie z dotychczasowym składem. Ewentualne dalsze kroki parlamentu mogą obejmować nowe inicjatywy ustawodawcze lub próby zmiany konstytucyjnej konstrukcji mediów publicznych. To także sygnał, że spory o media staną się jednym z kluczowych frontów politycznych w najbliższych tygodniach.
Decyzja Karola Nawrockiego blokuje automatyczne wygaszenie kadencji członków KRRiT pomimo uchwał Sejmu i Senatu. Prezydent odrzucił parlamentarną argumentację i odmówił potwierdzenia wygaśnięcia mandatów. To starcie instytucji politycznych otwiera nowy etap walki o media publiczne w Polsce.
Źródło: X / Akpa