Szokujące oświadczenie rzekomej ofiary Bieniuka! To niewiarygodne!

Słowa kluczowe:
jarosławbieniuksylwias
30 kwietnia 2019
Przez: : M.S.

Życie Jarosława Bieniuka zostało wywrócone do górami nogami, po tym jak jedna z jego znajomych oskarżyła go o odurzenie i napaść na tle seksualnym. Wiele osób nie wierzy w winę byłego piłkarza, poza tym do tej pory nie postawiono mu żadnych zarzutów w związku z tym oskarżeniem.  Rzekoma ofiara Bieniuka, najwidoczniej nie może pogodzić się z tym faktem i wydała wstrząsające oświadczenie!

Tuż przed Wielkanocą media poinformowały o aresztowaniu męża nieżyjącej Ani Przybylskiej, Jarosława Bieniuka, pod zarzutem dokonania przestępstwa na tle seksualnym. Od tej pory sprawa byłego piłkarza była na językach wszystkich mediów, które ujawniały coraz to nowsze fakty. W obronie Bieniuka stanęło wiele osób związanych z polskim show- biznesem, które bezwarunkowo wierzyły w niewinność byłego partnera Przybylskiej. Były piłkarz opuścił areszt za poręczeniem 20 tysięcy złotych, a prokuratura postawiła mu jedynie zarzuty posiadania i podawania środków psychoaktywnych.  

Do tej pory nie postawiono Jarkowi zarzutów związanych z domniemanym gwałtem, ale to co się naprawdę wydarzyło piątkowej nocy pozostaje tajemnicą, gdyż zeznania Bieniuka i jego rzekomej ofiary znacznie różnią się od siebie. Sylwii S. nie udało się znaleźć konkretnych dowodów obciążających byłego piłkarza i z tego też powodu wielu znajomych początkowo wspierających ofiarę, nagle odwróciło się od niej. Jak sama podkreśla, sytuacja stała się dla niej tragiczna. W programie „Uwaga” dziennikarz odczytał oświadczenie, jakie wydała Sylwia S.:

„To, co działo się przez ostatnie dwa tygodnie, ma znamiona linczu. Nikt nie zainteresował się tym, co się naprawdę wydarzyło i co się stało, a wszyscy skupili się na kłamliwych, obraźliwych oskarżeniach, które miały tylko na celu odwrócenie uwagi od prawdy. Zostałam z tym kompletnie sama. Odwrócili się ode mnie wszyscy, a moi przyjaciele byli bezpardonowo atakowani tylko po to, abym nie mogła liczyć na ich wsparcie.”– napisała w oświadczeniu Sylwia S.

Rzekoma ofiara twardo trzyma się swoich oskarżeń i twierdzi, że Bieniukowi nic nie grozi tylko dlatego, że jest znany w świecie show- biznesu. Uważa, że jej oskarżenia potraktowano lekceważąco. Dodała również:

„Od dwóch tygodni siedzę sama w domu, płacząc, bojąc się wyjść nawet do sklepu. Czasami mam wrażenie, że musiałaby się stać jeszcze większa tragedia, żebyście uwierzyli, co naprawdę się tamtej nocy wydarzyło.”

Ciekawi jesteśmy czy sprawa kiedykolwiek się wyjaśni do końca?

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz