Tajemnicze kule ognia nad Polską. Meteory, drony czy wojskowe flary?

5 listopada 2025
Przez: : M.J

Wieczorem 4 listopada polskie niebo rozświetliły niezwykłe, pomarańczowe kule ognia. Zjawisko widoczne było w kilku województwach, od Świętokrzyskiego po Mazowsze i Śląsk. Świadkowie opisywali je jako intensywne punkty światła, które pojawiały się na kilka sekund, tworzyły formacje, a następnie gasły. Wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy to meteory, ćwiczenia wojskowe, a może coś znacznie bardziej tajemniczego.

Kule ognia widoczne w wielu regionach kraju

Pierwsze zgłoszenia napłynęły z województwa świętokrzyskiego, gdzie mieszkańcy zauważyli dziwne, pomarańczowe punkty na niebie. W kolejnych godzinach podobne zjawisko obserwowano także w okolicach Mazowsza, Wielkopolski, Podkarpacia i Śląska. Światła utrzymywały się przez kilka–kilkanaście sekund i poruszały się w sposób nietypowy, czasem jakby stały w miejscu, po czym nagle gasły.

W regionie świętokrzyskim zauważono również śmigłowiec, który miał krążyć nad okolicą i oświetlać teren. To wzbudziło obawy, że może chodzić o akcję wojskową lub zdarzenie lotnicze.

Operował tam, bo było podejrzenie zdarzenia lotniczego, które się nie potwierdziło” – wyjaśnił w wypowiedzi dla WP Rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Marek Pietrzak.

Nie meteory, nie katastrofa. Co to było?

Pierwsze przypuszczenia dotyczyły roju meteorów Południowe Taurydy, które właśnie w tym czasie można było obserwować na niebie. Jednak eksperci szybko odrzucili tę hipotezę, zjawisko wyglądało zupełnie inaczej niż typowy bolid. Meteory poruszają się po niebie z ogromną prędkością i pozostawiają długą smugę, podczas gdy obserwowane kule ognia zdawały się zawisać w powietrzu i świecić w jednym miejscu. Dodatkowo częstotliwość pojawiania się tych świateł była zbyt duża, by mogły to być naturalne zjawiska kosmiczne.

Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie: wojskowe flary oświetleniowe

Wielu obserwatorów i pasjonatów lotnictwa wskazuje, że tajemnicze kule ognia to prawdopodobnie flary wojskowe, czyli środki oświetleniowe używane podczas ćwiczeń lub obserwacji nocnych. Takie flary wyposażone są w palny ładunek i spadochron, dzięki czemu powoli opadają, intensywnie świecąc i oświetlając duży obszar. W rejonie Warszawy, szczególnie w okolicach Wesołej i Zielonki, mieszkańcy mieli okazję zobaczyć identyczne zjawisko. Tam potwierdzono, że są to flary używane na wojskowym poligonie.

To spadające race, albo jak kto woli flary… Zadaniem flar jest sygnalizacja albo oświetlenie” – tłumaczą eksperci.

Mimo to, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zaprzeczyło, by 4 listopada na terenie województwa świętokrzyskiego prowadzone były oficjalne ćwiczenia. Nie wyklucza się jednak, że obserwowane światła mogły pochodzić z innego rejonu i być widoczne z dużej odległości.

Obecność śmigłowca w regionie świętokrzyskim wywołała dodatkowe emocje, jednak, jak poinformowało wojsko, maszyna pojawiła się tam z powodu podejrzenia zdarzenia lotniczego, które ostatecznie nie miało miejsca. Służby zostały wysłane rutynowo, aby upewnić się, że nie doszło do katastrofy.

Czy należy się obawiać?

Z dostępnych informacji wynika, że nie ma powodów do paniki. Flary wojskowe to zjawisko całkowicie bezpieczne, choć efektowne i widoczne z dużych odległości. Ich zadaniem jest oświetlenie terenu działań, a nie wywoływanie zagrożenia. Nowoczesne wojsko coraz częściej korzysta z technologii termowizyjnych i oświetlaczy podczerwieni, jednak tradycyjne flary wciąż bywają używane w celach szkoleniowych. To właśnie one najpewniej rozświetliły listopadowe niebo nad Polską.

Źródło: Interia / MiejskiReporter / Facebook

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej