Telefon od nieznanego numeru najlepiej zacząć od “halo” albo “słucham”, a nie od “tak, słucham”. Nagrane słowo “tak” bywało wykorzystywane przez oszustów jako rzekoma zgoda na umowę. Przepisy chronią jednak konsumenta: sama zgoda wyrażona w rozmowie nie wystarcza do zawarcia umowy.
Przed tą metodą ostrzega w tekście opublikowanym 12 października 2026 roku Marcin Szermański z portalu Bezprawnik. Schemat jest prosty. Oszust dzwoni, nagrywa rozmowę i czeka na jedno słowo.
Chodzi o “tak” albo “tak, słucham”. Nagranie mogło być potem zmontowane tak, żeby wyglądało na zgodę na zawarcie umowy przez telefon. Rozmowa zwykle kończyła się szybko. Rozmówca nie wiedział, że jego odpowiedź może trafić do spreparowanego nagrania.
Autor przyznaje, że nie jest to najnowsza metoda i dziś nie należy do najpopularniejszych. Mimo to od lat zaczyna rozmowę inaczej. Mówi “halo” albo “słucham”. Tyle wystarczy.
Zasady opisuje artykuł 20 ustawy o prawach konsumenta z 30 maja 2014 roku. Przedsiębiorca, który dzwoni w celu zawarcia umowy na odległość, musi na początku rozmowy powiedzieć, po co dzwoni. Ma też podać dane identyfikujące siebie oraz firmę, w której imieniu telefonuje.
Najważniejszy jest drugi warunek. Treść proponowanej umowy przedsiębiorca musi potwierdzić na papierze lub innym trwałym nośniku. Może to być na przykład e-mail.
Oświadczenie konsumenta o zawarciu umowy jest skuteczne dopiero wtedy, gdy zostało utrwalone na papierze lub trwałym nośniku po otrzymaniu takiego potwierdzenia. Samo “tak” powiedziane do słuchawki nie wystarczy. Strona internetowa firmy nie jest trwałym nośnikiem.
Gdy umowa na odległość jednak zostanie zawarta, konsument ma 14 dni na odstąpienie od niej bez podawania przyczyny. Tak stanowi artykuł 27 tej samej ustawy. Przy nieumówionej wizycie handlowca w domu termin wynosi 30 dni.
Dziś oszuści częściej podszywają się pod pracowników banków i innych instytucji. Rzecznik Finansowy przypomina kilka zasad, które ograniczają ryzyko przy rozmowie z nieznanego numeru.
Nie podawaj przez telefon numeru PESEL ani numeru dowodu osobistego. Rozłącz się, gdy rozmówca naciska i mówi o braku czasu. Pracownik banku nigdy nie prosi o dane do logowania, kod BLIK ani PIN.
Bank nie kontaktuje się też przez komunikatory internetowe. W razie wątpliwości lepiej zakończyć rozmowę i samodzielnie zadzwonić na infolinię banku. Numer znajdziesz na karcie albo na stronie banku.
Osobnym problemem są krótkie sygnały z zagranicy. To metoda nazywana wangiri. Telefon dzwoni raz i milknie. Oszust liczy na to, że odbiorca oddzwoni na drogi numer zagraniczny i zapłaci wysoką stawkę za połączenie.
Portal Telepolis wymieniał wśród takich numerów między innymi kierunki +373 (Mołdawia), +216 (Tunezja) i +252 (Somalia). Przed oddzwonieniem lepiej sprawdzić, z jakiego kraju pochodzi numer.
Najprostszy sposób na połączenie z nieznanego numeru to po prostu nie odbierać. Autor tekstu w Bezprawniku sam tak robi, a potem wpisuje numer w wyszukiwarkę. Zwykle okazuje się, że dzwonił telemarketer albo spam. Bywa jednak gorzej, bo w dobie sztucznej inteligencji oszustom coraz łatwiej nabrać nieświadome osoby.
Stan na 12 października 2026 roku.
źródło zdjęć: Canva