Tim Curry nie żyje. Aktor zmarł w swoim domu w Los Angeles

26 sierpnia 2026
Przez: : Klaudia Górska

Tim Curry nie żyje. Brytyjski aktor zmarł we wtorek 25 sierpnia 2026 roku w swoim domu w dzielnicy Toluca Lake w Los Angeles. Miał 80 lat. Informację potwierdził przedstawiciel jego wieloletniej menedżerki.

Tim Curry nie żyje, a przyczyny śmierci nie podano

O śmierci aktora jako pierwszy poinformował portal TMZ. Serwis powołał się na źródła policyjne, według których funkcjonariusze pojawili się w domu Curry’ego we wtorek po godzinie 23. Nic nie wskazuje na udział osób trzecich.

Oświadczenie w imieniu jego wieloletniej menedżerki i przyjaciółki Marcii Hurwitz przekazał agent prasowy Sean Katz. Wynika z niego, że aktor odszedł spokojnie, we własnym domu. Przyczyny nie podano.

W tym samym komunikacie podkreślono, że dla bliskich największym dziedzictwem Curry’ego był jego ciekawy świata umysł i łagodne, hojne serce. Oba pozostały otwarte do ostatniego tchnienia.

Udar z 2012 roku odebrał Timowi Curry’emu możliwość chodzenia

W 2012 roku aktor przeszedł rozległy udar mózgu. Pierwsze objawy zauważył jego masażysta. To on wezwał pomoc. Curry przeszedł operację usunięcia skrzepów, ale stracił zdolność chodzenia i od tamtej pory poruszał się na wózku inwalidzkim.

Udar odbił się też na jego pamięci krótkotrwałej. Aktor nie wrócił do pełnej sprawności. Nie zniknął jednak z branży, bo nadal pracował w dubbingu i pojawiał się na konwentach dla fanów.

O swoim stanie mówił wprost, bez owijania w bawełnę.

Nadal nie mogę chodzić, dlatego siedzę na tym głupim wózku, a to bardzo mnie ogranicza. Nie będę więc śpiewał i nie będę tańczył w najbliższym czasie. Nadal mam poważne problemy z lewą nogą

– przyznał Tim Curry podczas spotkania z fanami.

W 2025 roku ukazała się jego autobiografia “Vagabond”. Aktor opisał w niej karierę i życie po udarze. O emeryturze nie chciał słyszeć.

Nie potrafię sobie wyobrazić przejścia na emeryturę i całkowitego zaprzestania pracy

– wyznał na kartach książki.

Fani i przyjaciele żegnają odtwórcę roli Frank-N-Furtera

Wiadomość o śmierci Tima Curry’ego poruszyła fanów na całym świecie. Eric Idle pożegnał go jako pierwszego Króla Artura, wspominając wspólną pracę przy musicalu “Spamalot”. Muppety napisały, że mało kto zasłużył na miano honorowego Muppeta bardziej niż on.

Michael McKean wspominał ostatnią rozmowę z przyjacielem, pełną życia, miłości i śmiechu. Takich wspomnień było w sieci znacznie więcej.

Przypomnijmy, że Timothy James Curry urodził się 19 kwietnia 1946 roku w Grappenhall w hrabstwie Cheshire. Karierę zaczynał na scenie. W 1968 roku pojawił się w londyńskiej produkcji musicalu “Hair”.

Przełom przyniosła mu rola doktora Frank-N-Furtera w “The Rocky Horror Show”. Tę samą postać zagrał w filmowej wersji z 1975 roku, a film z czasem zyskał status kultowego. Ekscentryczny bohater stał się jego znakiem rozpoznawczym.

Widzowie zapamiętali go również jako Pennywise’a w telewizyjnej adaptacji “To” Stephena Kinga z 1990 roku, w reżyserii Tommy’ego Lee Wallace’a. Dwa lata później zagrał hotelowego konsjerża w filmie “Kevin sam w Nowym Jorku”. Grał też w “Clue”, “Annie” i “Legend”.

Curry był trzykrotnie nominowany do nagrody Tony. Doceniono go za role w “Amadeuszu”, “My Favorite Year” i “Spamalocie”. Za pracę głosową otrzymał nagrodę Daytime Emmy.

Ostatni raz publicznie pokazał się w listopadzie 2025 roku, na jubileuszowym pokazie “The Rocky Horror Picture Show” w Nowym Jorku. Publiczność przywitała go owacją na stojąco. Tim Curry nigdy się nie ożenił. Bliscy, współpracownicy i fani żegnają go teraz na całym świecie.

Źródło zdjęć: Canva

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej