Tomasz Sekielski schudł niemal 100 kilogramów i do dziś trzyma formę. Dziennikarz w najgorszym momencie ważył około 200 kilogramów, a punktem zwrotnym okazała się operacja bariatryczna. Sam zabieg nie wystarczył. Z jego talerza na stałe zniknęło kilka produktów.
Tomasz Sekielski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy i dokumentalistów. Szczególny rozgłos przyniosły mu dokumenty o pedofilii w Kościele katolickim, ale widzowie przez lata obserwowali też, jak bardzo zmienia się jego sylwetka i jak dziennikarz zmaga się z wagą.
Dziennikarz długo zmagał się z efektem jo-jo. Kilogramy wracały. W pewnym momencie jego waga zbliżyła się do 200 kilogramów, co zaczęło realnie zagrażać jego zdrowiu i życiu, a dla niego samego stało się sygnałem, że dłużej nie może tego odkładać.
O tym, skąd wzięła się nadwaga, opowiadał otwarcie w rozmowie z Martyną Wojciechowską. Nie szukał wymówek.
“To, że lubię jedzenie, to lubię jedzenie, ale to jedzenie to było obżarstwo. To było odreagowywaniem stresu”
– przyznał dziennikarz.
W 2019 roku Sekielski zdecydował się na operację zmniejszenia żołądka. Na Facebooku napisał wtedy, że po konsultacjach z lekarzami i badaniach uznał, że nie ma odwrotu. Zanim trafił na stół operacyjny, musiał zrzucić 30 kilogramów.
Dziennikarz wielokrotnie podkreślał, że operacja była dopiero początkiem drogi. Bez całkowitej zmiany stylu życia, codziennych nawyków i podejścia do jedzenia efekt zabiegu szybko by przepadł. Mówił o tym wprost na kanapie Dzień dobry TVN.
“To nie jest tak, że wykona się zabieg, brzuch jest mniejszy i można jeść np. same lody. To jest recepta na tragedię”
– tłumaczył Sekielski.
Tak też podszedł do sprawy. Jadłospis układali mu specjaliści, a duże wsparcie dostał od Łukasza Grassa. Jak podaje Jastrząb Post, program Grassa opierał się na zdrowych nawykach i rozsądnie ułożonej diecie.
Sekielski stawiał na metodę małych kroków. Nowe zasady miały zostać z nim na stałe, a nie tylko na kilka miesięcy restrykcyjnej diety, po której kilogramy znów by wróciły.
Z menu dziennikarza zniknęły alkohol i słodycze. Zrezygnował też z wieprzowiny oraz drobiu. Dla wielu byłaby to prawdziwa rewolucja.
W ich miejsce pojawiły się warzywa i owoce morza. Jak donosi Plotek, wśród jego ulubionych dań są krem z buraka oraz krewetki w mleku kokosowym z komosą ryżową i szpinakiem. Brzmi apetycznie.
Równie ważny okazał się ruch. Grass wskazywał, że formę trzeba było budować spokojnie. Najpierw były regularne spacery, potem pływanie, a z czasem także trening na rowerze stacjonarnym.
Dziennikarz pilnuje również snu. Stara się spać co najmniej siedem godzin. Efekty wielomiesięcznej pracy nad sobą pokazuje dziś w mediach społecznościowych, gdzie obserwatorzy chętnie komentują jego przemianę.
Przypomnijmy, że Sekielski schudł niemal 100 kilogramów dzięki operacji i całkowitej zmianie nawyków. Dla niego oznaczało to przede wszystkim wyraźną poprawę zdrowia, a nie tylko nową sylwetkę.
źródło zdjęć: Akpa