Andziaks pochwaliła się wiadomością od fana, któremu po jej filmach “od razu chce się żyć”. Influencerka przyjęła te słowa jak komplement. Psycholożka Renata Orłowska widzi w nich coś zupełnie innego. Zapytana o vlogi Andziaks, mówi wprost o sygnale ostrzegawczym.
Angelika “Andziaks” Trochonowicz chętnie pokazuje na YouTubie swoje codzienne życie. To dało jej ogromną popularność. Niedawno influencerka z dużą satysfakcją opowiedziała swoim obserwatorom o wiadomości, którą dostała od jednego z widzów regularnie oglądających jej filmy.
Fan przyznał, że jej filmy dają mu pozytywną energię. Napisał też, że po ich obejrzeniu “od razu chce mu się żyć”. Andziaks nie kryła zadowolenia. Tymczasem portal Plotek postanowił zapytać specjalistkę, jakie konsekwencje może mieć sugerowanie, że internetowe materiały pomagają wyjść z kryzysu psychicznego i opublikował rozmowę 12 października 2026 roku.
Renata Orłowska zaznaczyła na wstępie, że nie śledzi twórczości 29-latki. Nie zamierza więc oceniać jej ani jako influencerki, ani jako człowieka. Skupiła się wyłącznie na przekazie. Jej zdaniem depresja nie jest zwykłym pogorszeniem nastroju, które da się odwrócić przyjemną rozrywką, tylko chorobą wymagającą rozpoznania i profesjonalnego leczenia, a więc psychoterapii albo farmakoterapii.
Granica przebiega tam, gdzie kończy się ulga, a zaczyna leczenie. Chwilowa poprawa nastroju to samoregulacja: coś na moment odciąga od ruminacji i daje oddech. To cenne, ale nie zmienia przebiegu choroby. Leczenie to diagnoza, plan i obserwacja, czy jest lepiej, czy gorzej.
– wyjaśniła w rozmowie z Plotkiem.
Ekspertka nie neguje, że film potrafi pomóc. Przywołała metaanalizę z sierpnia 2026 roku, opublikowaną w czasopiśmie “JMIR Mental Health”. Badacze sprawdzali w niej jednostronne więzi emocjonalne, które widzowie tworzą z influencerami.
Takie relacje wiążą się z lepszym samopoczuciem, ale też z kompulsywnym korzystaniem z mediów społecznościowych. Autorzy nazwali to mieczem obosiecznym. Pozytywne efekty okazały się silniejsze, ale większość badań była przekrojowa, więc nie dowodzi, że influencer kogokolwiek wyleczył.
Ludzie szukają ulgi na YouTubie, bo film jest za darmo i od ręki.
– dodała psycholożka.
Najbardziej zatrzymało ją jedno zdanie z wiadomości. Skoro po filmie widzowi chce się żyć, co działo się z nim wcześniej? Według Orłowskiej to nie komplement dla twórczyni. To “sygnał alarmowy”.
Ekspertka uważa, że influencerka powinna nie tylko docenić taką wiadomość. W odpowiedzi warto zachęcić autora do szukania wsparcia, jeśli zmaga się z poważnym kryzysem psychicznym i sam nie wie, gdzie się zwrócić. Psycholożka wskazała dwa numery: 116 123 oraz 800 70 2222. Oba podaje Ministerstwo Zdrowia jako miejsca pomocy w kryzysie.
Orłowska ostrzegła też przed narracją, że wystarczy obejrzeć film i problem minie. Taki przekaz wzmacnia przekonanie, że depresja to kwestia nastawienia.
A według WHO mniej niż połowa chorych dostaje leczenie właśnie przez stygmatyzację i brak dostępnych usług.
– podkreśliła Orłowska. Jej wniosek zmieścił się w kilku słowach: “Film może przynieść ulgę. Leczy leczenie”.
Przypomnijmy, że Andziaks to jedna z najpopularniejszych polskich youtuberek. Kilka tygodni temu odpowiadała na falę krytyki po serialu “Girls of Warsaw”. Tym razem o jej filmach wypowiedziała się specjalistka od zdrowia psychicznego.
Źródło zdjęć: Akpa