W 12. sezonie “Hotelu Paradise” początkowa idylla szybko przerodziła się w chaos. Jedna intryga wystarczyła, by w hotelu wybuchła burza pełna wulgaryzmów i oskarżeń. Uczestnicy, w tym Oliwia i Andrzej, postanowili wyjaśnić swoje zachowanie po emisji odcinka, ujawniając kulisy konfliktu, który wstrząsnął widzami.
Konflikt eskalował, gdy Darek zaplanował manipulację wobec Oliwii i Dominiki. Chciał, by jedna z nich do niego podeszła podczas Rajskiego Rozdania, po czym miał wybrać Roksanę, eliminując rywalkę. Pod wpływem alkoholu Darek skonfrontował się z Oliwią w sprawie jej relacji z Krystianem, co rozwścieczyło resztę grupy. Doszło do zbiorowego wyjaśniania, pełnego krzyków i obelg. W tle toczyła się też kłótnia Magdy i Andrzeja, pogłębiająca ich problemy w relacji.
Uczestnicy, w tym Darek, Oliwia, Dominika, Roksana, Magda, Andrzej i Krystian, znaleźli się w centrum burzy. Darek przeprosił wszystkich, ale większość była oburzona i domagała się jego odejścia z programu. Andrzej wielokrotnie podkreślał, że od początku był przeciwny planowi, co zirytowało Roksanę i Magdę – widziały w tym próbę wybielenia się.
Oliwia na Instagramie wyraziła rozczarowanie zachowaniem Magdy, Darka i Roksany. Uważa, że powinni byli powiedzieć jej i Dominice o planach bezpośrednio, zamiast knuć za plecami. Oglądając odcinek w telewizji, zyskała nową perspektywę, dostrzegając winę nie tylko Darka, ale też pozostałych.
Teraz oglądając to w telewizji mam całkowicie inną perspektywę na tę całą sytuację niż w hotelu będąc, bo my nie wiedzieliśmy w hotelu o rozmowach, nie widzieliśmy sytuacji, które miały miejsce w pokojach itd. Teraz uważam, że niesłusznie Darek został obarczony całą winą za te złe intrygi i plany, bo tak samo jak Darek, tak samo Madzia i Roksana uczestniczyły w tych knuciach, w tych planach. Ok, powiedziały, że im się to nie podoba, tak, prawda, ale siedziały z nim, knuły i one w momencie, kiedy usłyszały w ogóle o tym planie i o tym, że on wprowadza ten plan w życie, jako koleżanki powinny powiedzieć mi i Domi, że takie złe rzeczy dzieją się za naszymi plecami. Nie zrobiły tego, a w momencie, kiedy to już po prostu wyszło i zrobiło się grubo, no to wtedy wszyscy zrzucili winę na Darka, co mi się nie podoba, bo Darek jest winny, tak, ale nie jest on sam winny, a za wszystko oberwało się tylko jemu.
Oliwia skomentowała też postawę Andrzeja po tym, jak fani zwrócili uwagę na jego wpisy. Podoba jej się on jako osoba, ale czuje dysonans, w odcinku wydawał się zaangażowany w dyskusje, choć teraz podkreśla swoje odsunięcie. Sugeruje, że mógł poprzestać na jednym oświadczeniu.
Nie podoba mi się to za bardzo, bo uważam, że trochę nad wyraz się chciał wybielić, bo jednak to co, ja spodziewałam w odcinkach, to coś tam gadał, dogadywał, wcale nie był taki aż odsunięty od tych całych knuć i planów. Tutaj bardzo, bardzo cały czas chciał zaznaczać, że on to nie, co złego to nie on, to nie on, a jednak trochę jednak miał swojego udziału w tym wszystkim. Wystarczyło jak raz powiedział, że zaznaczył to, że nie podobał mu się ten pomysł i że się z niego wycofał i tam mógł postawić kropkę. On cały czas, cały czas wracał, żeby nie przyjść tej swojej, wiecie, takiej idealnej postaci – powiedziała szczerze Oliwia.
Andrzej na Instagramie odmówił szczegółowych tłumaczeń, stwierdzając, że nie wszyscy zrozumieją. Podkreślił, że jego sprzeciw to szczerość i stawianie granic, a nie wybielanie się. Wyjaśnił zamieszanie wokół rozmowy, w której się wycofał, a inni poszli za nim.
Nie będę się tłumaczył każdemu. Jedni rozumieją, inni i tak zobaczą to, co chcą zobaczyć. A mówienie wprost, że nie chcę brać w czymś udziału, to nie wybielanie się, tylko szczerość i granice, które były przekraczane już nie raz […] Tam wyszło zamieszanie, awantura dotyczyła Darka, a ja myślałem, że chodzi o tę rozmowę pierwszą, przy której, jak rozmawialiśmy, na koniec powiedziałem, że nie chcę brać w tym udziału i będę się źle czuć. I dopiero wtedy reszta powiedziała tak samo, co Darek później skomentował w sypialni z Roksi, że wszyscy idą za mną jak pieski czy coś takiego. Myślałem, że znowu jestem z czymś powiązany, więc chciałem to wyjaśnić albo jak to było powiedziane „wybielić się”, czyli zwyczajnie powiedzieć prawdę – tłumaczył się Andrzej.
Ta afera pokazuje, jak szybko relacje w reality show mogą się załamać pod presją intryg i emocji. Widzowie czekają na dalsze odcinki, by zobaczyć, jak potoczą się losy uczestników.
Źródło: TVN7 / Instagram