Nie żyje 36-letni Polak. Tragedia w Tatrach

14 września 2026
Przez: : Adrianna Kowalczyk

Wypadek pod Gerlachem w słowackich Tatrach skończył się śmiercią 36-letniego turysty z Polski. Mężczyzna spadł z kilku metrów na Batyżowieckiej Próbie w niedzielę 13 września 2026 roku. Upadek zauważył przypadkowy świadek. Ratownicy zjechali do niego z pokładu śmigłowca.

Wypadek pod Gerlachem zgłosił przypadkowy świadek

Do zdarzenia doszło w godzinach przedpołudniowych w niedzielę 13 września 2026 roku, gdy Polak pokonywał Batyżowiecką Próbę pod Gerlachowskim Szczytem. W pewnym momencie spadł z wysokości kilku metrów. Nie dawał oznak życia.

Upadek zobaczył przypadkowy świadek i to właśnie on powiadomił o wszystkim słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe, które prowadzi akcje w tej części Tatr. Przekazał ratownikom, że mężczyzna nie daje oznak życia. Reakcja była natychmiastowa.

Ratownicy z oddziału HZS w Tatrach Wysokich od razu poprosili o wsparcie załogę lotniczego pogotowia ratunkowego, która zabrała na pokład dwóch z nich w Starym Smokowcu. Obaj zostali opuszczeni w miejsce zdarzenia przy pomocy wyciągarki.

Po dotarciu do 36-latka mogli już tylko stwierdzić zgon. Obrażenia po upadku okazały się nie do pogodzenia z życiem. Pomoc przyszła za późno. Ciało przewieziono do Starego Smokowca i przekazano słowackiej policji oraz lekarzowi dokonującemu oględzin.

Drugi Polak nie zszedł już o własnych siłach

W rejonie wypadku znajdował się jeszcze jeden turysta z Polski. 40-latek po tym, co zobaczył, nie potrafił samodzielnie zejść do doliny, więc ratownicy wyprowadzili go z trudnego terenu i wezwali śmigłowiec. Maszyna zabrała go na lądowisko w Starym Smokowcu.

Górskie Pogotowie Ratunkowe złożyło rodzinie oraz bliskim zmarłego wyrazy współczucia.

Gerlachowski Szczyt mierzy 2655 metrów nad poziomem morza i jest najwyższą górą Tatr oraz całych Karpat, a mimo to nie prowadzi na niego żaden znakowany szlak. Wejście jest możliwe wyłącznie z uprawnionym przewodnikiem albo w ramach uprawiania taternictwa. Tak mówią słowackie przepisy.

Batyżowiecka Próba uchodzi za jedno z najbardziej widokowych podejść pod ten szczyt. Wymaga jednak przygotowania i sprzętu. Zwykły turysta nie ma tam czego szukać.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza taka tragedia w tym samym miejscu. W sierpniu 2023 roku na Batyżowieckiej Próbie zginął inny turysta z Polski, który spadł z około 50 metrów. Historia się powtórzyła.

Niedzielna akcja nie była jedyną weekendową interwencją słowackich ratowników z udziałem Polaków, bo dzień wcześniej pomagali 51-latkowi schodzącemu z Rysów. Mężczyzna skarżył się na ból kolana i zawroty głowy. Zniesiono go na noszach do schroniska nad Popradzkim Stawem, a dalszą część drogi pokonał samochodem terenowym.

Zmarły 36-latek był mieszkańcem powiatu suskiego w Małopolsce, o czym poinformowały lokalne media z tego regionu. Okoliczności wypadku wciąż nie są wyjaśnione. Więcej szczegółów służby na razie nie podały.

źródło zdjęć: Canva

Udostępnij Facebook instagram

Zostaw komentarz

Kliknij by zamknąć i wrócić do strony głównej