Zamienniki Dysona znów przyciągają uwagę, bo w sklepach Action pojawiła się nowa wersja zestawu 6w1 z sześcioma końcówkami. Portal BOOP opisuje ją jako poprawiony model. Testy podobnych urządzeń mówią jednak coś więcej. Różnica kryje się w detalach.
Jak donosi portal BOOP, producent raz jeszcze poprawił swoją suszarkę, a w zestawie znalazło się sześć końcówek do stylizacji włosów. Malwina Baranowska obejrzała go 2 listopada w sklepie. Pod względem jakości wyglądał jej zdaniem sensownie.
Całość trafia do przyjemnie wyglądających walizeczek. To ułatwia zabieranie sprzętu w podróż. Autorka podkreśliła też, że dla niej najważniejsze są dyfuzor i końcówka do prostowania. Dla każdej użytkowniczki liczyć się będzie jednak coś innego.
Zachwytów nad całą kategorią w jej tekście próżno szukać. O wcześniejszych urządzeniach tego typu napisała wprost:
“Finalnie okazuje się, że one tylko tak dobrze wyglądają. Na koniec to po prostu suszarki.”
– oceniła. Czy nowy zestaw wypadnie lepiej? Odpowiedź ma przynieść dopiero czas.
Dobrze widać to w teście, który AGD Maniak opublikował 29 grudnia 2025 roku. Sprawdzono w nim model Augusdea WT-638 z pięcioma funkcjami, głównie na gęstych, naturalnie falujących włosach o długości około 70 centymetrów. Suszenie wypadło słabo.
Urządzenie ma moc 1000 W, podczas gdy Dyson Airwrap oferuje od 1300 do 1700 W. Trzy tryby dają około 50, 80 i 105 stopni. Czujnika temperatury nie ma. Suszenie długich i gęstych włosów trwało mniej więcej dwa razy dłużej niż zwykłą mocną suszarką.
Ze stylizacją poszło lepiej. Efekt Coanda działał, choć słabiej niż w oryginale. Loki z utrwalaczem trzymały się dwie do trzech godzin, a w Dysonie od trzech do czterech. Prostowanie wypadło dobrze. Końcowa ocena to 7,0 na 10. Autor uznał sprzęt przede wszystkim za multistyler, nie za suszarkę.
Podobne wnioski przyniósł test modelu marki Revolution na łamach Refinery29, zaktualizowany 1 marca 2023 roku. Końcówka do loków łapała tylko część pasm, a reszta fruwała w strumieniu powietrza. Włosy potrafiły się przypalić. Lepiej wypadły za to suszenie i wygładzanie.
Testerki zwróciły uwagę na jeszcze jeden szczegół. W Dysonie wałek pozostaje chłodny, bo większość pracy wykonuje powietrze. W tańszym modelu nagrzewał się mocno, jak tradycyjna lokówka. Różnica jest wyraźna.
Efekt Coanda polega na tym, że strumień powietrza sam owija pasmo wokół wałka. Jak podaje serwis Zestawienie.pl, korzystają z niego także niektóre zamienniki, choć podobne rozwiązanie nie gwarantuje takiego samego rezultatu. Część tańszych urządzeń kręci włosy tradycyjnym grzaniem albo obrotową szczotką.
Ten sam serwis radzi, by szukać co najmniej trzech poziomów temperatury i nawiewu. Jonizacja ogranicza puszenie się i elektryzowanie, ale nie każdy sprzęt ją ma. Ceramiczna powłoka nagrzewa się równomiernie, a zimny nawiew pomaga utrwalić fryzurę. Liczą się też waga i obrotowy przewód.
Przypomnijmy, że to nie pierwszy taki sprzęt w tej sieci. W styczniu 2025 roku Eska opisywała szczotkę Elle Magic Hot Air Styler z Action, z trzema trybami pracy od ciepłego do zimnego nawiewu oraz obrotowym kablem. Ona także miała przypominać urządzenie Dysona.
źródło zdjęć: Wikipedia Autorstwa Kamil Kulawik – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=127063956