Tragedia w Wenezueli poruszyła fanów piłki nożnej na całym świecie. Żona tamtejszego piłkarza oddała życie, by ocalić swoją kilkuletnią córkę podczas potężnego trzęsienia ziemi. Anna Lewandowska nie pozostała obojętna i podzieliła się swoim przesłaniem w mediach społecznościowych.
Silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,2 oraz 7,5 spowodowało ogromne zniszczenia w kraju. Zawalające się budynki, setki ofiar śmiertelnych i tysiące rannych, taki obraz wyłania się po katastrofie. Wiele rodzin straciło bliskich w zaledwie kilka chwil.
Jedną z ofiar została Andrea Bello, żona wenezuelskiego piłkarza Héctora Bello. Gdy rodzinny dom zaczął się walić, kobieta osłoniła dziecko własnym ciałem. Dzięki temu córeczka przeżyła, jednak sama Andrea nie zdołała się uratować. Informację o śmierci potwierdziła rodzina oraz organizacja Cumana de Campeones. Héctor Bello w mediach społecznościowych podkreślił niezwykłą odwagę i miłość żony do córki.
“Dziś znów przyszło mi cierpieć. To cierpienie skończyło się w dniu, kiedy powiedziałaś mi, że będziemy mieć dziecko. Pamiętam, że zadzwoniłaś do mnie po miesiącu, w którym się do mnie nie odzywałaś, i powiedziałaś: „Héctor, jestem w ciąży. Co teraz zrobimy?”. Odpowiedziałem: „Jak to co zrobimy? Damy sobie radę, kochanie”. Narodziny naszej córeczki znowu nas połączyły. Przeszliśmy razem przez niezliczone trudne chwile, w ciszy, tylko we dwoje, ale zawsze wychodziliśmy z nich zwycięsko.
Andrea… Dziś zostawiasz mnie samego z naszą piękną księżniczką. Mam serce rozbite na kawałki. Staram się być silny, staram się wytrwać dla naszej córeczki. Po tym wszystkim, co dla niej zrobiłaś, nie mogę Cię zawieść. Wiem, że gdziekolwiek teraz jesteś, będziesz nad nami czuwać i chronić nas tak jak zawsze, kochanie. 😭💔💔💔😭💔💔😭😭💔😭💔😭 BOHATERKA ALANY, JEJ UKOCHANA MAMUSIA, ANDREA… BĘDZIESZ NA ZAWSZE W MOIM SERCU, KOCHANIE. 💔💔😭😭😭😭“
Do tragicznych wydarzeń odniosła się także Anna Lewandowska. Po przeprowadzce do Barcelony poznała wielu mieszkańców Ameryki Południowej, w tym osoby z Wenezueli. Dzięki tym kontaktom podobne dramaty stały się dla niej bardziej osobiste. W swoim wpisie wyraziła solidarność z rodzinami poszkodowanych i zapewniła, że jej myśli są z wszystkimi, którzy ucierpieli w wyniku katastrofy.
Dziś wcześnie rano wyjechałem z rodziną na wakacje. Choć staram się cieszyć wspólnie spędzanym czasem, od samego rana nie mogę przestać śledzić wiadomości. Patrząc na ostatnie wydarzenia w Wenezueli 🇻🇪, nie potrafię pozostać obojętny. Przez ostatnie lata życia w Barcelonie poznałem wiele wspaniałych osób z Ameryki Południowej, w tym wiele osób z Wenezueli.
Coraz bardziej uświadamiam sobie, że wydarzenia rozgrywające się w różnych częściach świata nie są już tylko nagłówkami w wiadomościach. Za każdą z nich kryją się twarze ludzi, których znam, ich rodziny i ich historie. Chyba właśnie dlatego przeżywam to wszystko znacznie bardziej osobiście. Dziś moje myśli są z nimi i ich bliskimi. Wiem, że nie mamy wpływu na wszystko, co dzieje się na świecie, ale zawsze możemy wybrać, jak na to zareagujemy. Czasem wystarczy zwykła wiadomość z pytaniem, czy wszystko w porządku. Możemy też wesprzeć zaufane organizacje i zbiórki lub po prostu nie pozostawać obojętni.
Dbajmy o siebie i o naszych najbliższych, ale pamiętajmy również o tych, którzy dziś przechodzą przez trudne chwile. Bądźmy wdzięczni, jeśli możemy dziś żyć w bezpiecznym miejscu, i nie zapominajmy, że nie każdy ma tyle szczęścia.
Historia rodziny Héctora Bello stała się jednym z najbardziej poruszających symboli tej katastrofy. Pokazuje, do jakich poświęceń gotowi są rodzice, by chronić swoje dzieci. Jednocześnie przypomina o ogromnej sile żywiołów, które zmieniają życie tysięcy osób w jednej chwili.
Źródło: Instagram / Canva